17.11.2014 13:22

Skindred: Fani nas doceniają, to jest ważne

15 i 16 listopada 2014 roku Skindred zagrał w Polsce. Podczas „Winterfest” muzycy znaleźli chwilę, by udzielić wywiadu Antyradiu. Co myślą o polskiej publiczności? Dlaczego tak często tu wracają?

Skindred: Fani nas doceniają, to jest ważne
foto: materiały prasowe

Przyjechaliście do Polski na 2 koncerty, by promować płytę „Kill the Power”. Krążek nagraliście na przełomie marca i kwietnia 2013 roku, ale płyta ukazała się dopiero w styczniu 2014... Dlaczego to tyle trwało? To wina miksów, masteringu? Czy była jakaś inna przyczyna?

- - : - - / - - : - -

Myślę, że głównym powodem zrobienia sobie przez nas przerwy pomiędzy nagraniami były próbki, którym trzeba było nadać mocy, które trzeba było oczyścić. Zajęło to trochę więcej czasu, niż się spodziewaliśmy. Mieliśmy pewne zobowiązania do sierpnia, września i przełożyliśmy to na styczeń. Lepiej mieć album na początku roku, żeby zacząć na nowo. Nowy początek w nowym stylu to dobry pomysł. To dość logiczne. Szczerze – nic złego się nie działo.

Jurek Owsiak ze sceny tegorocznego Przystanku Woodstock powiedział: „Grali u nas w 2011 roku, ale od tego momentu wiele się u nich zmieniło. Zespół doceniła branża muzyczna” – macie podobne odczucia?

- - : - - / - - : - -

Zawsze czujemy się docenieni ze względu na muzykę, którą tworzymy dla fanów. Fani zawsze nas doceniają i to naprawdę jest dla nas ważne. Branża muzyczna nie musi nas doceniać i chwalić, to fani są prawdziwą motywacją dla zespołu. Jeśli oni są szczęśliwi, my też jesteśmy szczęśliwi.

Od polskiego Woodstocku w 2011 roku zyskaliśmy wielu nowych fanów. Po tym występie zabraliśmy ich w dalszą podróż. Teraz pojawiają się na każdym koncercie.

Ostatnio spływają na was splendor i sława. Zostaliście „Najbardziej oddanym muzycznie zespołem” według Kerrang, a od magazynu Metal Hammer otrzymaliście tytuł najlepszej kapeli grającej na żywo. Czujecie, że to wasze 5 minut? A może 15?

- - : - - / - - : - -

Jeśli mam wybór pomiędzy pięcioma, a piętnastoma, wybieram piętnaście.

Coraz częściej pojawiacie się w Polsce. To logiczne, że wam się tu podoba. Przygotowaliście coś dla polskich fanów w ramach trasy „Winterfest”?

- - : - - / - - : - -

Lubimy polskich fanów. Uwielbiamy tu wracać. Nie ma drugiego takiego festiwalu na świecie jak polski Woodstock. Jest wyjątkowy. Jest sympatycznie. To samo jest z tutejszymi występami klubowymi. Fani pojawiają się za każdym razem.

Zawsze planujemy coś specjalnego. Zbliżają się święta, może przemycimy trochę świątecznych piosenek.

Mamy również w składzie nowego członka – to Dan Sturgess, DJ Sturgess. Brzmi bardzo świeżo i funky.

Podczas europejskiej części trasy promującej album „Kill The Power” graliście w Wielkiej Brytanii – udawało wam się wyprzedawać koncerty w salach po 1000-1500 osób. Jesteście zaskoczeni frekwencją trasy klubowej?

- - : - - / - - : - -

Jestem zaskoczony, gdy pojawia się więcej niż 1,5 tys., nie mówiąc o 2,5 tys. Są kluby z 2 tys. miejsc, z 1,5 tys. – nieważne, koncerty to nasz sposób na rozwój jako zespół. Jestem wciąż zaskoczony, gdy widzę, że wszystkie bilety na nasze koncerty się wyprzedają. Czuję pokorę. To fantastyczne, że tyle osób chce zobaczyć nas na żywo.

Czy chcę grać przed większą publicznością? Tak. Czy chcę wyprzedawać więcej show? Tak. Nie możemy tego zrobić bez ludzi, więc zachęcam ich, by przychodzili i wspierali zespół. To, że wracają, trzyma mnie przy tworzeniu muzyki, to daje satysfakcję.

Dzisiaj, kiedy mówi się o was jako o zespole, który innowacyjnie połączył heavy metal, punk rock, reggae, dancehall, drum and bass i stworzył ragga metal, to ta łatka was męczy, irytuje czy może wprost przeciwnie?

- - : - - / - - : - -

Każda muzyka musi mieć jakąś etykietę, jakieś określenie. Musi być jakiś termin na każdą nowo wynalezioną muzykę. Ragga metal jest czymś, dzięki czemu ludziom łatwiej jest się z czymś zidentyfikować. To jest cool. Fajnie jest być jedynym zespołem na ziemi grającym ragga metal. Znacie jeszcze jakiś zespół grający ragga metal?

Cofnijmy się do początków. Planujecie jeszcze kiedykolwiek jakąś interakcję z soundtrackami, jak to było z utworem „Nobody” z debiutu, który pojawił się w grze „Need For Speed”?

- - : - - / - - : - -

Chcielibyśmy zrobić więcej soundtracków. Ale to jest coś, co nie zależy od nas, musi nas ktoś o to poprosić. Nikt nie przychodził, gdy byliśmy w dużej wytwórni, były pewne ograniczenia, żeby nasze utwory pojawiły się w grach czy filmach.

Teraz muszą nas znaleźć, zaangażować. My nie mamy na to wpływu. Czekamy, aż pojawiają się propozycje. Nie narzucamy się, czekamy na zaproszenie.

Urszula Drabińska
Tagi: #Exclusive #Skindred #Wywiady