"Tygiel". Relacja Piotra Kossowskiego z podróży po Ameryce Południowej,
Centralnej, Afryce i Azji Południowo-Wschodniej. Autor, podróżnik-pasjonat, w
sposób skrajnie subiektywny opisuje swoje wrażenia z kilku wypraw.
"Tygiel". Relacja Piotra Kossowskiego z podróży po Ameryce Południowej,
Centralnej, Afryce i Azji Południowo-Wschodniej. Autor, podróżnik-pasjonat, w
sposób skrajnie subiektywny opisuje swoje wrażenia z kilku wypraw. Wspomnienia
przeplata opisem wydarzeń z życia osobistego. W zetknięciu z obcymi krajami nie
ucieka przed kontrowersyjnymi opiniami, na których buduje własną wizję świata.
Kibic piłkarski, sporadycznie awanturnik, klasyczny podróżnik - Kossowski
nieustannie się zmienia. Obraża, walczy, obserwuje: nie pozostawia obojętnym.
Kossowska jazda bez trzymanki.
fragmenty:
"Co chwila coś zgrzyta między mną, a tą, co jedzie do RPA. Non stop się mądrzy,
a już najwięcej wie w temacie malarii. Mówi, że łyka tetracyklinę. Od roku!
Nieeee? Niemożliwe! Tetracyklina to antybiotyk i panna łyka go od roku.
Codziennie. To już chyba kostka Rubika ma bogatszą florę bakteryjną niż
koleżanka. Wciągam ją na listę największych debili, jakich spotkałem,
podróżując. Na wysoką pozycję. Ja łykam skromniej. Vaughan ostrzegał, że w
Mozambiku malaria hula aż miło, więc profilaktycznie przerzucam się na gin z
tonikiem. Tonik zawiera chininę. Skoro chinina pomogła Nel w pustyni, a nawet w
puszczy, to i mnie nie powinna zaszkodzić."
Ksiazka ukazala sie na rynku 2 pazdz. br nakladem Wydawnictwa Pascal i jest
pierwszym tytulem w nowym cyklu MOJ PRYWATNY SWIAT. Sensacja podroznicza -
relacje z 4 wypraw na 3 kontynenty Ameryka Poludniowa, Afryka i Azja;
Piotr o sobie:
Od wielu lat jestem podróżnikiem, który każda wolną chwile wykorzystuje na
kolejne, bliższe lub dalsze wyprawy. Blisko sto odwiedzonych państw pozwala mi
dostrzegać i opisywać świat ze zrozumieniem kontekstów historycznych,
geograficznych, religijnych i co najcenniejsze, społecznych. Wybierając podróże
z dala od utartych szlaków, zwykle w pojedynkę, docieram do ludzi, miejsc i
sytuacji, które rzadko odkrywa się z przewodnikiem.
Od pewnego momentu zacząłem moje podróże relacjonować drogą internetową.
Początkowo dla bliskich znajomych, a z czasem do coraz szerszego grona ludzi,
których nigdy nawet nie spotkałem, ale są wiernymi fanami moich przygód. Na
bazie tego materiału powstała książka, która ukazala się na rynku na początku
października br.
Ze względu na przyjęty sposób narracji (szybka akcja, przygoda, a nawet
sensacja) nie ma w książce miejsca na opisy tego wszystkiego co pozostaje poza
najbliższym planem akcji. Dlatego też wciąż mam do zaoferowania opis świata
pełen zrozumienia dla kontekstów historycznych, geograficznych, religijnych i
społecznych. Do do tej pory udzielałem konsultacji i komentowałem wydarzenia na
świecie dla stacji radiowych i telewizyjnych. Pisałem także do prasy branżowej
(podróżniczej), a czasem udzielałem wywiadów dla działów turystycznych różnych
mediów.
Wybrane doświadczenia podróżnicze:
1. Przez pół roku mieszkałem w Bejrucie, moim zdaniem najbardziej ekskluzywnym
mieście na świecie, o ile poznało się tą twarz tego elektrycznego miejsca. W tym
czasie pokochałem Syrię i Damaszek, pustynny Egipt i Kair, ale też nabrałem
dystansu do Jordanii i Ammanu.
2. Półtora roku mieszkałem na Teneryfie i jestem ambasadorem tego oblicza wyspy,
które jest dalekie od deptaków, atrakcji turystycznych i kurortów. Znam jaskinie
hipisów, studenckie życie La Laguny, mam tam wielu przyjaciół i co
najważniejsze, ta wyspa odcisnęła trwałe piętno na mojej duszy.
3. Znam ukryte oblicza wielkich miast takich jak Marakesz, Kair, Bejrut,
Damaszek, Amman, Hong Kong, Manila, Singapur, Kuching, Bangkok, Dżakarta, Rio,
Salvador da Bahia, Quito, Lima, Bogota, San Jose, Buenos Aires, Santiago de
Chile, Panama City, Manzini, Bulawayo, Masvingo czy Johannesburg.
Podczas moich wypraw na pierwszym miejscu stawiam kontakt z miejscowymi.
Najlepszymi źródłami informacji są dla mnie ludzie, którzy siedzą obok mnie w
lokalnym środku komunikacji, nocne targi, na których się stołuję i domy
tubylców, w których często goszczę podczas szczególnie ważnych uroczystości.
Biały, jak na warunki trzeciego świata zamożny i pełen szacunku dla lokalnych
zwyczajów przybysz z Polski to wielki honor dla Pana Domu.