Sprawni niepełnosprawni
Do pełnego równouprawnienia sportowców nie dojdzie, paraolimpiada zapewne nigdy nie zniknie, ale jest coraz więcej niepełnosprawnych, którzy startują w zawodach razem ze zdrowymi. Na igrzyskach w Vancouver na trasie biegu narciarskiego na 50 kilometrów pojawi się niewidomy Kanadyjczyk Brian McKeever. Zawodnik, który stracił wzrok w ponad dziewięćdziesięciu procentach, wygrał kwalifikacyjny bieg wyprzedzając w sportowców w pełni zdrowych. Zapewne kibice mają jeszcze w pamięci furorę jaką zrobiła dwa lata temu w Pekinie nasza pingpongistka Natalia Partyka, urodzona bez ręki. W jej przypadku może było nieco łatwiej, bo od zawsze rywalizowała z tzw. "normalnymi" rywalami. Postępy robi niesamowite, być może w Londynie zdobędzie nawet medal, co byłoby wydarzeniem na skalę światową. Głuchoniemy pływak Artur Pióro plasuje się w tej chwili w kraju w drugiej dziesiątce w konkurencji 1500 metrów stylem dowolnym. Jak sam mówi, poprawianie własnych rekordów jest jego życiem, i będzie starał się nawiązać walkę z najlepszymi. Co zresztą cieszy Mateusza Sawrymowicza, który stwierdził - każdy groźny rywal jest cenny, bo będzie naciskał i zmuszał do jeszcze większej pracy.
Większość kibiców kojarzy chyba Oscara Pistoriusa, który biega na protezach włókna szklanego. Właśnie z tego powodu Międzynarodowa Federacja Lekkoatletyczna nie dopuściła go do igrzysk w Pekinie, bo uznano to za niedozwolone wspomaganie. Ma on zużywać 25% energii mniej niż zdrowi rywale. Co jest o tyle dziwne, że w 2007 roku Pistorius wystartował na mityngu Złotej Ligi na 400 metrów i był drugi, ale w finale B. Ostatecznie zawodnika z RPA wygrał apelację przed Trybunałem Arbitrażowym do spraw Sportu i ma zezwolenie na wspólne straty ze zdrowymi. Kontrowersje i wątpliwości jednak pozostają. Co innego zgodnie z najdawniejszą zasada sportu zmagać się przede wszystkim z własną słabością, podniesioną do potęgi przez inwalidztwo, a korzystać z technologii. W końcu maratończycy na wózkach o wiele długości wyprzedzają biegaczy. Ale jeśli chodzi o tych, którzy mimo fizycznej słabości stają do rywalizacji jak równy z równym z w pełni sprawnymi rywalami zasługują na mega szacunek i na to, by mogli to robić, gdy tylko spełnią normy obowiązujące wszystkich. Maciej Gaweł, Antyradio.
Dodaj do: