nasze narty nie są bezpieczne
UWAGA kradna narty w Beskidach. Policja odnotowała pierwsze w tym sezonie kradzieże sprzętu. W Szczyrku przy Szkolnej z bagażnika zamontowanego na mercedesie zginęły dwie pary "atomiców". Ich właściciel - wycenił straty na 3 tys. zł. W ten sposób ze swoimi nartami rozstaje się w Polsce kilka tysięcy osób każdego sezonu. Pozostaje rozwiązanie najprostsze - przywiązywanie większej uwagi do tego, gdzie i jak zostawiamy narty. Albo ubezpieczenie ich przed kradzieżą ..Mozna tez oznaczyć sprzęt w sposób wiadomy tylko dla właściciela. Dzięki temu skradzione narty w momencie ich odnalezienia trafią z powrotem do właściciela.