Śląscy socjologowie opublikowali wyniki badań nowoprzyjętych do pracy górników Kompanii Węglowej.
To temat bardziej barbórkowy niż przedwiosenny ale trudno zlekceważyć wyniki śląskich socjologów, którzy w obliczu ciężkich czasów dla górnictwa, dostrzegają nietypowe zjawiska zachodzące wśród osób nowo-przyjmowanych do pracy w kopalniach. A przyjmuje się ich niemało - przykładowo tylko w Kompanii Węglowej w ciągu ostatnich 6 lat - ponad 13,5 tys. Znany socjolog - profesor Marek Szczepański - zbadał opinie ośmiuset 800 górników i parę spraw wyraźnie go zaskoczyło. Przykładowo, naukowcy ze zdziwieniem przyjęli fakt, że wśród braci górniczej ciągle istnieje przekazywanie tradycji zawodowej z pokolenia na pokolenie. Oznacza to, że bracia, ojcowie czy dziadkowie młodych górników też pracowali bądź pracują na kopalni. Nowi pracownicy argumentują wybór firmy pewnością zatrudnienia, solidną pensją i odległością od miejsca zamieszkania. Większość z nich chce się dalej doskonalić w swoim fachu i pozyskiwać wiedzę na tematy związane z bezpieczeństwem pracy pod ziemią
Profesor Szczepański zwraca też uwagę na wykształcenie młodych górników - nie ma już prawie ludzi, którzy byliby zaledwie po podstawówce. Dominują osoby po liceach i technikach a są nawet absolwenci wyższych uczelni, którzy godzą się rzucić wszystko w diabły i uczyć się niemal od podstaw fachu górniczego.
Niezależnie od tego, konkurencja nie śpi - tańszy węgiel ze wschodu wkrótce może zmienić sytuację w polskim górnictwie, a przede wszystkim zmniejszyć opłacalność wydobycia i zatrudniania ludzi na dotychczasowych zasadach.