Wymuszali, zastraszali, porywali w końcu trafili tam gdzie powinni czyli przed oblicze prokuratorów katowickiej apelacji.
Wymuszali, zastraszali, porywali - słowem uprawiali gangsterkę i w końcu trafili tam gdzie powinni czyli przed oblicze prokuratorów katowickiej apelacji, którzy niemal od zawsze zajmowali się tą sprawą. Rzecz idzie o sześciu żołnierzy Pruszkowa, których zgarnęli agenci Centralnego Biura Śledczego. Bandyci nawinęli się pod lufy mundurowych w rejonie Warszawy i Piaseczna ale siłą rzeczy i tak musieli odbyć wycieczkę do Katowic. Lista przestępstw zarzucanych mężczyznom jest bogata - w ciągu dekady zdążyli porwać parę majętnych osób, wymusić sporo haraczy i ogólnie brali udział w zorganizowanej zbrojnej grupie działającej w Małopolsce i na Mazowszu. Poza zatrzymaną szóstką podobne zarzuty usłyszeli też dwaj inni mężczyźni, którzy już siedzą za kratami zatrzymkani do innych spraw. Wszystkim grozi do 10 lat więzienia. Rozbita grupa to bandziory w wieku od 40 do 60 lat z Warszawy i okolic. Kierowali nimi w przeszłości znani bossowie o ksywkach: Wańka, Malizna czy Krakowiak.