Pracownicy Głównego Instytutu Górnictwa nie odnotowali niebezpiecznych stężeń izotopu jodu.
Jądrowa chmura znad Japonii nie zagraża mieszkańcom Śląska. Tak zapewniają pracownicy Głównego Instytutu Górnictwa w Katowicach. Instytut na bnieżąco monitoruje poziom skażeń. Rzeczywiście, w zeszłym tygodniu stężenie radioaktywnego jodu było wyższe, ale nie było groźne, zapewnia Małgorzata Wysocka z laboratorium radiometrii. "Stwierdziliśmy występowanie izotopu jodu 131. Stężenie tego izotopu jest bardzo niskie, około milion razy niższe niż to, które było mierzone po awarii w Czarnobylu". Nie stwierdziliśmy także niebezpiecznych stężeń innych radioaktywnych pierwiastków, takich jak cez, dodaje Krystian Skubacz z gigu. "Taką dawką progową jest 500 milisivertów, a poziomy ostrzegawcze - jeden milisivert". Do gigu zgłosiła się już osoba, która wróciła z Japonii. Na szczęscie, jest zdrowa i jej życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.