Tramwaje z Niemiec na śląskich torach.
Pierwszy używany tramwaj kupiony u niemieckiego przewoźnika we Frankfurcie nad Menem rozpoczyna służbę na regionalnych trasach. Tramwaje Śląskie kupiły w sumie 10 takich pociągów za nieco ponad 400 tys.zł od sztuki. To kilkanaście razy mniej aniżeli trzeba by wydać na nowe pojazdy dwustronnego funkcjonowania. Wagony mają ponad 30 lat ale są świetnie utrzymane, mają pomosty sterownicze na obu końcach i drzwi po obu stronach. Będą też miały do wykonania specjalne zadania, w momencie gdy gdzieś rozpocznie się remont torów i nie będzie można korzystać z pętli.
Nowe-stare wagony zaczynają kursowanie od linii 23 ale to tylko na początek. Potem będzie je można spotkać również na innych trasach. Tramwaje Śląskie zwróciły się do podróżnych o udział w plebiscycie na nazwę pojazdów. Dotąd wielu mówiło o nich "Helmuty" ale takie imię nie przypadło do gustu ślaskim tramwajarzom. Pociąg pamięta co prawda lata 70-te jednak według szefa spółki Tramwaje Śląskie na tory w regionie pasuje jak ulał po dokonaniuu rzecz jasna pewnych przeróbek. Trzeba było zmienić nieco układ jezdny, przerobić drzwi, dostosować hamulce i system zasilania. Pojawiły się polskie napisy, kasowniki i udogodnienia dla wózków dziecięcych i inwalidów. Od razu trzeba jednak powiedzieć, że to nie są pojazdy niskopodłogowe.
Tramwaj przechodził ostatnio serię testów i wiadomo, że bez problemów mieści się w łukach i na przystankach. Jest przy tym bardzo długi - ma 28 metrów i mieści grubo ponad 200 pasażerów.