Tyski szpital boryka się z problemami finansowymi
Zamknięto dziecięcy oddział szpitala wojewódzkiego w Tychach
. Jedną z przyczyn jest brak drugiego anestezjologa. Zgodnie z wymogami na oddziale intensywnej opieki niemowlęcej i dziecięcej powinno być dwóch lekarzy tej specjalności. Szpital rozpisał konkurs, ale anestezjolog, który wygrał, postawił zbyt wygórowane żądania płacowe, których placówka nie była w stanie zrealizować. Szpital ma 53 mln zł długu, z czego 23 miliony nalezy uregulować natychmiast. Spośród kilkunastu oddziałów rentowane są tylko 3 - udarowy, okulistyczny i noworodkowy. Decyzję szpitala krytykuje Związek Zawodowy Lekarzy. Według niego zamknięcie oddziału dziecięcego nie jest właściwe. Mimo że udzielano w nim opieki niewielu pacjentom i nie zawsze miał pełne obłożenie, to był niezwykle potrzebny.