Najpierw nowy asfalt, teraz oznakowanie.
Najpierw nowy asfalt, teraz oznakowanie jak na wielopasmowej drodze - mieszkańcy Katowic ze zdumieniem obserwują rozwój wypadków na rynku, który do tej pory był w zasadzie niedostępny dla ruchu samochodowego. Teraz wygląda na to, że auta wrócą na obszar między Skarbkiem i Zenitem. To jednak tylko pozory, mówi Jakub Jarząbek z katowickiego ratusza. Wszystko ma zaś związek z rychłym zamknięciem placu Szewczyka i przebudową dworca kolejowego. Przez rynek poprowadzonych zostanie kilka linii autobusowych i to właśnie dla kierowców autobusów - którzy bedą mieli tu do obsłużenia przystanek - wymalowano oznakowanie poziome.
Tak czy inaczej kierowcy prywatnych samochodów nie mają się co szykować na jazdę po rynku. Na czas remontu dworca przyjdzie im albo tłuc się w śródmiejskich korkach albo skrzętnie unikać centrum.