Nie wyrobili się w terminie więc trzeba się na nowo dogadać.
Nie wyrobili się z "narodowym" w terminie więc będzie nowa umowa. Ponieważ zmieniły się warunki, ludzie Marszałka Matusiewicza szykują nowe dokumenty dla budowlańców na Stadionie Ślaskim. Jak mówi Łukasz Czopik, sekretarz województwa śląskiego, marszałek zapłaci za stadion tylko tyle ile przewidziano w budżecie - ok. 400 mln zł. Jeśli trzeba będzie zmienić technologię stosowaną na budowie narodowego koszty poniesie winowajca takiego stanu rzeczy.
Przypomnijmy, że latem ubiegłego roku, trzeba było przerwać rozpinanie dachu nad chorzowskim gigantem, bo pękły łączniki lin nośnych - osławione staliwne krokodyle. Wiadomo, że trzeba wiele rzeczy zrobić od początku więc stadion powstanie rok później niż planowano. Na szczęście w nieszczęściu - w Chorzowie nie ma Euro.