Mężczyźnie grozi 8 lat więzienia
Zarzut nieumyślnego spowodowania śmiertelnego wypadku postawiła prokuratura ojcu 7-latki, który w Turzy Śląskiej zorganizował tragiczny w skutkach kulig. 26 grudnia ubiegłego roku ciągnięte przez psy sanki z dziewczynką wpadły pod samochód. Prokuratorzy mają już gotowy akt oskarżenia w tej sprawie. W najbliższych dniach trafi do sądu w Wodzisławiu. Choć za nieumyślne spowodowanie śmiertelnego wypadku może grozić do ośmiu lat więzienia, prokuratura na pewno nie będzie się domagała tak surowego wyroku. Biorąc pod uwagę okoliczności sprawy, sąd może zastosować nadzwyczajne złagodzenie kary.
Był to drugi w podobnym czasie tragiczny wypadek podczas organizacji kuligu w woj. śląskim. 18 grudnia w Sączowie sanki z dwojgiem dzieci, ciągnięte przez samochód terenowy ich ojca, na zakręcie wjechały pod miejski autobus. 10-letni chłopiec zginął na miejscu, jego o dwa lata młodsza siostra w bardzo ciężkim stanie trafiła do szpitala. Akt oskarżenia w tamtej sprawie trafił do sądu w połowie marca. Został do niego dołączony wniosek o wymierzenie ojcu uzgodnionej przez strony kary, bez konieczności przeprowadzenia procesu (PAP)