ma swoją bohaterkę !
Po hienach cmentarnych to bodaj najpodlejszy gatunek złodziejstwa - szpitalnych szafkowców i kieszonkowców. Tym lepiej, że jeden dostał po łapach i jeśli sąd zrobi swoje będzie na nie dmuchał za kratami więziennej celi. Ale po kolei. 37 letnia pacjentka bytomskiej Neurologii właśnie wracała do swojej sali z małej przechadzki. Niemalże w drzwiach zderzyła się ze starszym gościem, który nie wyglądał jej na zatroskanego członka rodziny, ani salowego ani roznosiciela ulotek. 58-letni facet śmierdział alkoholem i źle patrzyło mu z oczu. Nasza bohaterka zareagowała klasycznie czyli zapytała człowieka czego tu szuka i czy się aby nie zgubił. Facio wyraźnie się spłoszył i dał nogę. Ponieważ jednak miał z lekka w czubie w szpitalnym korytarzu pacjentka - która leżała przecież na neurologii a nie na chirurgii - złapała go za kołnierz. Kobitka miała nie lada dar przekonywania skoro zbieg sam oddał jej portfel i telefon komórkowy, który wcześniej zabrał jej z sali. Zatrzymany złodziej to mieszkaniec Chorzowa, z bogatą policyjną teczką. Grozi mu 5 lat odsiadki albo i więcej jeśli jego szpitalna kariera okaża się bogatsza.