W sumie było 15 manifestacji. Jedna z nich w sobotę na Placu Trzech Krzyży.
Chodziło o to, że miasto zamiast inwestować w mieszkańców marnotrawi kasę na obstawę wątpliwego przyjaciela zza oceanu. Niby manifestacja była legalna, ale z obawy przed burdą policja zakazała pikiety na wcześniej ustalonej trasie. A to umiarkowanie rozgniewanych manifestantów rozgrzało do czerwoności. Ale i tak nie mieli szans. Policji było 4 razy więcej.
Było naprawdę gorąco, ale ostatecznie nikt nie został zatrzymany.