Opóźnione tramwaje skracają trasy, żeby z powrotem wpasować się w rozkład jazdy.
Ktoś musi się spóźnić do pracy, żeby inni dojechali punktualnie. Wedle tej zasady działają tramwaje warszawskie w przypadku poważniejszych zakłóceń ruchu. A takie były dziś rano przy zajezdni Czynszowej, kiedy to samochód osobowy zablokował tory. Opóźnienia tramwajów sięgały 25 minut, więc motorniczy wypraszali pasażerów i pustymi tramwajami dojeżdżali do zajezdni.