27.01.2016 14:06

Marcin Bąkiewicz

Dyrektor Muzyczny

Marcin Bąkiewicz

Nie mogłem uciec od muzyki – od dziecka byłem skutecznie indoktrynowany przez mojego tatę i płyty z jego kolekcji. Pink Floyd, The Beatles, Breakout i wiele innych klasycznych kapel to ścieżka dźwiękowa mojego dzieciństwa.

Pierwsze własne odkrycie – AC/DC. Album „The Razor’s Edge”, który kupiłem jesienią 1990 roku zmienił moje życie! Za australijskimi rockmanami poszły kolejne strzały – miałem to szczęście że moje wczesnonastoletnie życie przypadło na eksplozję gitarowego grania na świecie! Wszystkie oszczędności wydawałem na kasety i płyty, szafa zaczęła puchnąć od rockowych koszulek a włosy były coraz dłuższe. Od tamtej pory muzyka to coś więcej, niż hobby – to sposób na życie! W liceum zacząłem pisać pierwsze recenzje płytowe, na studiach wylądowałem w studenckim radiu. I choć studiowałem na poważnym wydziale poważnej uczelni, nigdy nie wyobrażałem sobie życia pod krawatem.

Od korporacyjnego biura wolałem pracę z przeróżnymi wariatami w stacjach radiowych, telewizjach muzycznych, portalach, gazetach i w branży e-commerce, zawsze zajmując się muzyką. Cały czas odkrywam nowe zespoły, doceniając też jakość brzmienia i obok radia słuchając jej z płyt winylowych.

Nawet moje drugie po muzyce hobby, czyli fotografia wiąże się z nią, bo zdjęcia robię głównie na koncertach, co doceniła jedna z firm fotograficznych, czyniąc mnie jej ambasadorem. Trzecie hobby to podróże – na koncerty i festiwale. No dobra, czasem i gdzieś dalej, aby poznać nowych ludzi i ich kulturę.

Odwieczny dylemat: psy czy koty rozstrzygam na rzecz tych drugich. Lubię aktywnie spędzać czas. Nie palę. I gram na gitarze.