13.04.2016 10:52

Moda na wiosenne męskie kapelusze powraca

Męskie kapelusze noszone wiosną zyskują coraz więcej fanów. Bez wątpienia to moda, która niezmiennie urzeka i - choć na polskich ulicach wciąż należy do rzadkości - najbliższe miesiące mogą to zmienić. W końcu na Zachodzie stylowe nakrycie głowy to wciąż klasyczny dodatek do męskiej garderoby.

Moda na wiosenne męskie kapelusze powraca
foto: materiały prasowe

Dawna moda powraca

Kapelusze znane są od wieków, jednak w ostatnich dziesięcioleciach zrezygnowały z nich nawet ikony stylu. Niesłusznie! To element garderoby, który doda szyku każdemu mężczyźnie. Być może to właśnie popularność niektórych filmów i seriali przywróciła temu nakryciu głowy część dawnej świetności. Przecież produkcje typu „Mad Men” czy „Wielki Gatsby” to hołd dla męskiego stroju w najdoskonalszym wydaniu. 

Jak to się stało, że kapelusze zniknęły niemal zupełnie z ulic miast i miasteczek? Niektórzy winą obarczają Johna Fitzgeralda Kennedy'ego, który przestał je nosić (podobno niekorzystnie się w nich prezentował). Nowy trend szybko podchwycili zakochani w młodym prezydencie Amerykanie. Inni sądzą, że męskie nakrycia głowy odeszły w zapomnienie z powodu rozwoju motoryzacji – niewygodnie siedziało się w nich we wnętrzu aut. Niezależnie od tych powodów od kilku lat kapelusze wracają w wielkim stylu. Być może niebawem pojawią się również na polskich salonach.

Najbardziej znane modele

Do najbardziej lubianych wzorów męskich nakryć głowy nieustannie należy fedora filcowa lub skórzana, która wyróżnia się fałdką biegnącą przez główkę kapelusza. Swą popularność model zawdzięcza m.in. licznym filmom gangsterskim, jak i zespołowi The Blues Brothers. Nosił go także Indiana Jones. Jeśli na wiosnę sprawisz sobie ten nietuzinkowy wzór, możesz łączyć go nie tylko z klasycznymi garniturami. Nakrycie bardzo dobrze współgra też z jeansami, T-shirtem i skórzaną kurtką. Najlepiej nosić kapelusz zawadiacko przekrzywiony – dokładnie tak, jak robił to słynny poszukiwacz przygód. 

Z kolei Panama to typ kapelusza, który nosi się ciepłą wiosną. Od pozostałych męskich nakryć głowy odróżnia go materiał – tradycyjnie wytwarza się go z liści palmy jipijapa. Model jest wyplatany ręcznie, a jego jakość zależy od stopnia gęstości splotu. Najczęściej spotyka się wzory w jasnych barwach z charakterystyczną czarną przepaską wokół główki kapelusza. Panamę do dziś kojarzy się ze stylem Ernesta Hemingwaya i prezydenta Harry'ego Trumana. Fason sprawdzi się w towarzystwie tradycyjnych jeansów w jasnych kolorach, ale także garnituru z lnu. 

Homburg z głębokim wgłębieniem w główce to dość sztywne nakrycie głowy opatrzone wstążką, ze specyficznie podwiniętym rondem. Model ten nosił m.in. Winston Churchill. Współcześnie bardzo często łączy się go z formalnymi garniturami, eleganckimi, wiosennymi płaszczami, a przede wszystkim ze smokingiem. 

Porkpie to z reguły filcowy kapelusz z krótką koroną i płaskim szczytem. Dziś najczęściej widuje się go na głowach jazzmanów i bluesmanów, takich jak Marcus Miller czy Tomasz Stańko. Idealnie harmonizuje z nowoczesnymi wzorami garniturów.

Kapelusz w angielskim stylu

Melonik z półkolistym denkiem i drobnym, podwiniętym rondem zna chyba każdy, m.in. z filmów, w których grał Charlie Chaplin. Obecnie pojawia się raczej w serialach, ale noszą go też - również poza planem - miłośnicy stylowej angielskiej garderoby. Znawcy mody uważają, że jego kariera rozwinie się w najbliższych latach. 

Za to trilby zdobywa sobie coraz większą popularność. To stosunkowo miękki kapelusz, zwykle wełniany lub filcowy z wąskim i wywiniętym w tylnej części rondem. W jego główce znajduje się tradycyjna bruzda, a uroku dodają mu niewielka kokarda i wstążka. Cieszy się zainteresowaniem muzyków jazzowych, soulowych, a także gwiazd kina – noszą go m.in. Brad Pitt, Johnny Depp i… sam Woody Allen. Znakomicie sprawdza się jako dodatek do zestawów nawiązujących do angielskiej klasyki. Możesz zakładać go do marynarki z tweedu lub wiosennego tradycyjnego trencza. 

Miłośników kapeluszy cieszy, że coraz więcej młodych mężczyzn przekonuje się do tego stylowego i jakże urokliwego nakrycia głowy. W stolicach światowej mody, np. na ulicach Florencji czy Londynu, fedory, trilby i meloniki są na porządku dziennym. Świadczą o znakomitym guście oraz indywidualnym i nowoczesnym stylu. Pozostaje mieć nadzieję, że kapelusze mają przyszłość również nad Wisłą.

Tagi: #Reklama