28.10.2016 17:14

Człowiek-Pegasus z rodziną na ulicach japońskiego miasta

Odwołajcie swoje plany na Halloween – ten Japończyk pobił wszystkie kostiumy swoim przebraniem w stylu Nintendo Famicom. W Polsce jego pseudonim brzmiałby zapewne „Człowiek-Pegasus”.

Człowiek-Pegasus z rodziną na ulicach japońskiego miasta
foto: Evan-Amos / Public Domain + Hrabia pejnta

Famicom to skrót od Nintendo Family Computer, czyli konsoli, która pojawiła się na japońskich półkach sklepowych w 1983 roku. W Polsce bardziej znana jest jej nielicencjonowana wersja, która - jak wszystkie konsole podrabiane pod Nintendo - nazywana jest Pegasusem. Nawet, jeśli sami nie mieliście Pegasusa o takim smukłym wyglądzie, prawdopodobnie miał go któryś z kolegów bądź koleżanek.

Pewien Japończyk postanowił zrobić coś oryginalnego z okazji zbliżającego się święta Halloween i nie dość, że wpadł na pomysł kostiumu imitującego tę przywodzącą na myśl wspaniałe chwile z młodości konsolę to jeszcze zaangażował do tego swoją rodzinę. W ten sposób powstał pierwszy na świecie Człowiek-Pegasus, którego uzupełniają dwa urocze pady do gry (w tamtym czasie, jak każde urządzenie peryferyjne tego typu - nazywany po prostu joystickiem, choć żadnych „sticków” tam nie było).

Czyż to nie cudowny pomysł? Tata przebrany za konsolę znalazł oparcie w dwojgu swoich dzieciach, braciach bliźniakach i wspólnie paradowali po mieście dumnie prezentując swój niecodzienny cosplay, przyciągając uwagę zadziwionych przechodniów. Całości dopełnia jeszcze kolejny niezbędny rekwizyt - tekturowy kartridż. Wbrew pozorom, ojciec nie musiał przekonywać synów, aby ubrali się w to dziwaczne ubranie, gdyż także oni bardzo lubią grę na starym Famicomie, choć wychowali się w czasie PlayStation, Xboxów oraz Nintendo Wii. Jak się okazuje – nazwa Family Computer (z ang. „rodzinny komputer” nie była przypadkowa.

Plan Japończyka nie był jednak wcale prosty do wykonania, dlatego zapobiegliwy ojciec najpierw wykonał projekt całego przedsięwzięcia i dopiero wtedy zabrał się do tworzenia przebrania za pomocą tektury i taśmy klejącej:

Dzięki tak szczegółowemu projektowi sporządzonemu na kartce było już z górki:

Poniżej możemy zobaczyć, że kontrolery do gry pasują na dzieciaki jak ulał. Widocznie ich tata jest inżynierem i wymierzył wszystko bardzo dokładnie:

W stanie spoczynku ubieralna konsola prezentowała się dumnie:

Jednak dopiero po przywdzianiu kostiumów przez rodzinę Famicom zyskał nowe życie i wywołał poruszenie na ulicach miasta:

Warto zwrócić też uwagę na urocze torby chłopaków w kształcie dyni, które łagodzą ostre linie projektu Nintendo:

Rok wcześniej rodzina przebrała się za ludziki z Lego i z dumą prezentowała się na ulicach:

Szkoda, że polskim tatom brakuje takiej fantazji. Z pewnością wspólna gra na mającej ponad trzydzieści lat konsoli, a następnie wypady na miasto w kostiumach to znakomity sposób na zacieśnienie rodzinnych więzów. Miejmy nadzieję, że niejeden rodzic podpatrzy, jak to robią Japończycy i weźmie z nich wzór. Taką atrakcję da się zapewnić dzieciom niewielkim nakładem finansowym, a satysfakcja będzie znacznie większa niż z najnowszego iPada.

Jakie są Wasze pomysły na oryginalne przebrania halloweenowe?

Maciej Daszuta
Tagi: #Duperele #Technologia