30.05.2016 09:19

Elektryczna gitara z miotaczem ognia

Powinniśmy napisać „nie róbcie tego w domu” – ale po prostu nie potrafimy. Gitara elektryczna ziejąca ogniem robi tak ogromne wrażenie, że jeśli tylko umiecie – prosimy, stwórzcie własną i wrzucajcie nagrania na YouTube.

Elektryczna gitara z miotaczem ognia
foto: kadr z wideo

Źródła inspiracji dla tak ekstremalnego instrumentu nie trzeba szukać zbyt długo – sceny z gitarzystą w najnowszej odsłonie „Mad Maksa” podziałały na wyobraźnię milionów widzów na całym świecie. Powstanie kolejnej części przygód Maksa Rockatansky’ego stoi co prawda pod znakiem zapytania – George Miller stracił entuzjazm do tej serii – oczekiwanie na ewentualną następna część osłodzi wykonana przez Colina Furze instrument z wbudowanym miotaczem ognia.

Gitara może służyć oczywiście jako w pełni sprawny instrument muzyczny – żaden element umożliwiający granie nie ucierpiał podczas tworzenia przeróbki. Mechanizm miotacza ognia jest dość skomplikowany i wymagał sporych umiejętności nie tylko podczas jego wykonywania, ale i projektowania.

W przygotowanie ziejącej ogniem gitary zainwestowano dużo pracy – otrzymany efekt sprawia, że godziny spędzone w warsztacie jak najbardziej się opłaciły. W nagraniu pojawia się także bas z wbudowaną maszynką do emitowania scenicznej mgły.

Instalacja gazowa, którą została obudowana gitara, wymagała szczegółowego zaplanowania i bardzo precyzyjnego montażu. Osoby, które chciałyby powtórzyć taki wyczyn powinny czuć się swobodnie w warsztacie i w mistrzowski sposób operować narzędziami. Wymagane jest precyzyjne cięcie i gięcie metalu przeplatane spawaniem oraz rzeźbieniem w drewnie.

Na górze gitary został osadzony pojemnik z gazem oraz zawór umożliwiający precyzyjne dawkowanie paliwa; aktywacja płomienia może być wykonywana nożnym przyciskiem bądź automatycznie, dzięki wykorzystaniu komputerka Intel Curie.

W tym drugim przypadku można opracować i zaprogramować płomienną choreografię dla odgrywanego utworu – ogień pojawi się wtedy bez interwencji ze strony gitarzysty w dokładnie wyznaczonych momentach.

Co ciekawe, w piecyku zainstalowano nie tylko układ sterujący – znalazło się w nim także miejsce na małą butlę z gazem, dzięki czemu ognisty koncert może trwać naprawdę długo.

Pracochłonny proces powstawania gitary można obejrzeć na poniższym filmie – jeśli żaden z etapów was nie przeraził, być może powinniście pomyśleć o stworzeniu podobnego instrumentu, dbając oczywiście przez cały czas o odpowiednie bezpieczeństwo wykonywanej pracy.

Twórca instrumentu z wbudowanym miotaczem ognia - Colin Furze - ma duże doświadczenie w tworzeniu ciekawych konstrukcji – w jego warsztacie powstał między innymi prawdziwy latający motocykl.

Jak podoba się Wam ognista gitara?

Michał Tomaszkiewicz
Tagi: #Duperele #Mad Max