03.06.2016 12:33

FBI posegreguje ludzi po tatuażach

Wybór tatuażu bardzo wiele mówi o osobie, która się na niego zdecydowała. Powstaje technologia, która na podstawie zdjęć wzorów będzie zakładać przynależność do gangu lub subkultury, określać wyznawaną religię oraz identyfikować poglądy polityczne.

FBI posegreguje ludzi po tatuażach
foto: materiały prasowe

Prace nad odpowiednim oprogramowaniem trwają od 2014 roku, kiedy sprawą zajął się amerykański NIST - National Institute for Standards and Technology. Organizacja miała nadzieje zainteresować możliwościami rozpoznawania tatuaży FBI – i wygląda na to, że się to udało.

Zarejestrowane wzory mogą służyć nie tylko do zidentyfikowania osoby, ale także do powiązania jej z innymi ludźmi. Opracowywane algorytmy mają wskazywać na możliwą przynależność do wybranych grup i prawdopodobne związki z organizacjami przestępczymi. Informacje mają być zapisywane w bazie danych, z których korzystać będzie FBI podczas toczonych śledztw.

W pierwszej fazie projektu, mającej zademonstrować możliwości techniczne wykonania systemu katalogującego ludzi na podstawie ich tatuaży, wykorzystano 15 000 zdjęć – w większości były to fotografie dziar noszonych przez osadzonych w amerykańskich więzieniach.

Rezultaty demonstracji musiały zrobić na FBI duże wrażenie, gdyż przygotowany jest właśnie drugi etap projektu – tym razem analizie ma zostać poddanym 100 000 zdjęć. Skuteczność swoich rozwiązań ma przedstawić kilka przedsiębiorstw, najlepsze zostanie wybrane do zbudowania docelowego systemu.

foto: NIST

Tatuaże uznawane są za dane biometryczne. Osoby, które zdecydują się na ich wykonanie, zazwyczaj chcą w ten sposób wyrazić jakąś ideę bądź zidentyfikować się z grupą społeczną. Zdjęcie wykorzystywane w analizach testowych pochodzą zostały zrobione głównie skazanym i aresztowanym.

Nic nie stoi jednak na przeszkodzie, żeby algorytm przeszukiwał dostępne zasoby internetowe – na przykład profile na Facebooku – i określał, jak dużym zagrożeniem dla bezpieczeństwa publicznego może być dana osoba. Gromadzone mogą być także dane, które uznawane są za prywatne, takie jak wyznawana religia (technologia była w stanie powiązać ze sobą osoby, które miały wytatuowany krzyż, koronę cierniową lub wizerunek Jezusa), orientacja seksualna czy preferencje polityczne.

Takie możliwości budzą duże kontrowersje, podsycane jeszcze faktem, że zgodę na wykorzystanie zdjęć do testów wydano po ich rozpoczęciu. Kwestionowane jest także opiniowanie o osobach tylko i wyłącznie na podstawie ich tatuaży.

Wybranie odpowiedniego wzoru, który będzie towarzyszył noszącej tatuaż osobie przez całe życie, nie jest sprawą prostą. Z pomocą może przyjść technologia Ephemeral, dzięki której atrament zniknie całkowicie po roku. Jeśli tatuaż okaże się być nietrafionym - można go wykasować w każdej chwili.

Jeszcze szybciej zdanie o wybranym wzorze można sobie wyrobić dzięki aplikacji Ink Hunter - działający na zasadzie Augmented Reality program pozwoli zobaczyć, jak prezentowałby się tatuaż bez potrzeby fizycznego nanoszenia go na skórę.

Co mówią o Was Wasze tatuaże?

Michał Tomaszkiewicz
Tagi: #Duperele