01.08.2017 13:57

Gdyby to piwo było tylko trochę zdrowsze, byłoby na receptę

Zapomnijcie o jogurtach – powstało właśnie piwo zawierające probiotyki. Wcielenie tego genialnego pomysłu w życie nie było jednak łatwe.

Gdyby to piwo było tylko trochę zdrowsze, byłoby na receptę
foto: materiały prasowe

Jeśli nie używacie polskiego Ad Blocka na telewizor to zapewne widzieliście (i to wiele razy) reklamy zachwalający zbawienny wpływ, jaki mają mieć na nasze zdrowie mleczne desery zawierające probiotyki.

Rzadko kiedy wyjaśnia się, czym one tak naprawdę są – a mamy po prostu do czynienia z żywymi kulturami bakterii, których zadaniem jest wspomożenie naszego układu pokarmowego i odpornościowego w należytym funkcjonowaniu.

Pomysł połączenia przyjemnego z pożytecznym i wzbogacenia piwa o mikroorganizmy mające poprawiać nasze zdrowie okazał się jednak trudny do przeprowadzenia – chmiel ma bowiem silne własności bakteriobójcze, co nawet wykorzystywane jest w medycynie.

Proces produkcyjny, dzięki któremu bakterie pozostają całe, a piwo nasycone chmielem, powstał w Narodowym Uniwersytecie Singapuru.

Piwo z probiotykami utraciło co prawda chmielową goryczkę i ma słodkawy smak oraz ma mniejszą zawartość alkoholu, wynoszącą 3,5%, jest to jednak chyba mała cena za napój, który oficjalnie można zażywać dla poprawienia swojego zdrowia.

Wynalazczyni przepisu na piwo wzbogacane zdrowiem czeka na otrzymanie patentu – gdy prawa zostaną zastrzeżone, można spodziewać się rozmów z browarami chcącymi wypuścić zupełnie nową linię piwa.

Nie ma gwarancji, że trafi ono do Polski – szanse na to są jednak nieporównywanie większe, niż w przypadku śmiałego eksperymentu mającego za zadanie uwarzyć piwo na Księżycu.

Co wolicie?

Michał Tomaszkiewicz
Tagi: #Duperele