28.09.2016 09:57

Policjant ds. cyfryzacji zajmie się dobrą zmianą w e-administracji

Koniec z nieefektywnym wydawaniem publicznych pieniędzy na budowanie elektronicznej administracji – Główny Informatyk Kraju ma sprawdzać powstające projekty i pilnować, żeby w trakcie realizacji tych pozytywnie zaopiniowanych nie dochodziło do nieprawidłowości.

Policjant ds. cyfryzacji zajmie się dobrą zmianą w e-administracji
foto: kadr z wideo

Jak przekonuje Ministerstwo Cyfryzacji, „cyfryzacyjny policjant” jest niezbędny, żeby analizować projekty informatyzacji zgłaszane przez podmioty publiczne i dostosowywać je do faktycznych potrzeb i obowiązujących cen. Ważnym zadaniem będzie także pilnowanie, żeby powstające systemy były ze sobą kompatybilne i współpracowały jako całość w ramach e-administracji – a z tym do tej pory nie było zbyt dobrze.

W rezultacie, jak wynika z przedstawionych przez Ministerstwo danych, administracja państwowa w Polsce ma 134 centra przetwarzania danych, a Facebook – obsługujący 50 razy więcej osób – zadowala się 4 takimi lokacjami.

To właśnie wynik fragmentaryzacji projektów – poszczególne elementy e-administracji powstawały jako samodzielne, niezależne systemy, zarówno od strony programistycznej, jak i sprzętowej. Dane które mogłyby trafiać do jednej bazy danych, dublowane są w kilku różnych miejscach – w każdym z nich przechowywane są w nieco inny sposób, rozumiany tylko przez dedykowany danemu zastosowaniu system.

Anna Streżyńska – Minister Cyfryzacji – w czerwcu 2016 roku przedstawiła program „Od papierowej do cyfrowej Polski”. Według jego założeń, już w 2017 roku bez wychodzenia z domu będziemy mogli załatwić 50 urzędowych spraw. Dalej ma być tylko lepiej – wspomniano między innymi o wprowadzeniu dowodu osobistego jako aplikacji na smartfona, mniejszym podatku VAT naliczanym za zakupy opłacane elektronicznie czy o dostarczaniu listów poleconych od urzędów jako wiadomości na telefon.

foto: materiały prasowe

To właśnie realizacji tej wizji ma pilnować „cyfryzacyjny policjant”. Ministerstwo Cyfryzacji w taki sposób opisuje jego rolę:

"

To nie nowe stanowisko czy urząd, ale zestaw narzędzi, które pozwolą Ministrowi Cyfryzacji zapanować nad przebiegiem procesów cyfryzacyjnych w skali całego kraju. Projekty, jakie realizować będzie państwo oceniane będą przez Komitet Rady Ministrów ds. Cyfryzacji i jego Radę Ekspertów. Od czerwca oceniała ona już 20 projektów o wartości 723 mln zł. Tylko osiem z nich zostało zaakceptowanych. "

Możliwy jest też zwrot w kierunku otwartego, darmowego oprogramowania – MC wygarnęło jednemu ze „średniej wielkości urzędów” wydanie 400 000 zł na zakup oprogramowania biurowego Microsoft, wskazując że taki zestaw był dostępny na rynku za kwotę 140 000 zł.

"

Kwota ta mogłaby okazać się jeszcze mniejsza, gdyby wziąć pod uwagę rzeczywiste potrzeby urzędów. Często kupują one programy w najszerszej i najbardziej zaawansowanej wersji, podczas gdy rozwiązania podstawowe czy wręcz darmowe z powodzeniem wypełniłyby wszystkie potrzeby urzędników. "

Przyjęty przez rząd „Program Zintegrowanej Informatyzacji Państwa” zakłada centralizację zarządzania infrastrukturą teleinformatyczną i ocenianie przez ekspertów wszystkich działań prowadzonych w zakresie cyfryzacji. Ma to przywrócić kontrolę nad państwowymi systemami (część z projektów wycenianych na miliardy złotych nie przenosiła prawa do stworzonych systemów na jednostki administracyjne, uzależniając funkcjonowanie urzędów i resortów od danego dostawcy i pozwalając mu dyktować warunki finansowe współpracy).

foto: materiały prasowe

Ministerstwo ma nadzieję, że zmienione podejście do cyfryzacji Polski przyniesie – w tym przypadku można brać te deklaracje bez złośliwości – dobrą zmianę.

"

Realizacja Programu doprowadzi do sytuacji, że również w obszarze administracji Obywatele w rzeczywisty sposób odczują na własnym przykładzie pozytywne efekty zmiany cywilizacyjnej, jaką niesie ze sobą cyfryzacja. "

Pierwsze przejawy nowego podejścia do tworzenia przyjaznej użytkownikom administracji można już było zobaczyć. Ministerstwo Cyfryzacji nie tylko poprosiło internautów o podesłanie własnych pomysłów na usprawnienie działania e-administracji, ale zaprosiło do siebie programistów i hakerów, którzy w ramach hackatonu (dwudniowego pisania aplikacji i programów) walczyli o nagrody i wdrożenie ich pomysłów do urzędów. 

Już w przyszłym roku Polacy będą mogli korzystać z najlepszych powstałych podczas hackatonu pomysłów - aplikacji do szybszego załatwiania spraw w urzędach, programu o wyszukiwania tańszych zamienników leków refundowanych oraz... gry korzystającej z danych o budżecie urzędu.

Co myślicie o załatwianiu spraw urzędowych bez wstawania z fotela?

Michał Tomaszkiewicz
Tagi: #Duperele