16.05.2016 11:26

Policyjni tajniacy jako samochód Google Street View

Widok samochodu Google robiącego zdjęcia wzbudza raczej zainteresowanie, niż podejrzliwość – zostało to wykorzystane przez policję do ukrycia działania samochodu z systemem automatycznego rozpoznawania tablic rejestracyjnych.

Policyjni tajniacy jako samochód Google Street View
wikipedia.org / Padaguan, CC BY-SA 3.0

Jeśli ktoś interesuje się procesem, w którym powstają zdjęcie Google Street View to zauważył, że zaparkowany przy ulicy samochód, mimo oznaczenia logiem wyszukiwarki, wyglądał podejrzanie. 

Takie wrażenie odniósł mieszkaniec Filadelfii, który po ujrzeniu auta z zamontowanymi na dachu kamerami i naklejką Google Maps na szybie uwiecznił go na zdjęciu i postanowił sprawdzić, z czym naprawdę ma do czynienia.

Osoby, które tylko słyszały o robieniu zdjęć przez samochody Google’a mogły odnieść wrażenie, że właśnie z taką sytuacją miały do czynienia. Co ciekawe, na tweeta odpowiedziała policja stanu Pensylwania, jasno dając do zrozumienia, że nie mają z pojazdem monitorującym tablice rejestracyjne nic wspólnego – mimo, że oznaczenie samochodu wskazywało inaczej.

Jak się okazało, maskowanie było na tyle skuteczne, że ustalenie faktycznego właściciela zajęło cały dzień. Ostatecznie pojazd okazał się być własnością filadelfijskiej policji, która jednak o oklejeniu go logiem Google dowiedziała się z medialnych doniesień.

"

Zostaliśmy poinformowani, że ten nieoznakowany pojazd należy do oddziału policji, jednakże zamieszenie na nim jakichkolwiek naklejek i znaków rozpoznawczych nie zostało zatwierdzone przez żadną oficjalną decyzję. Po zwróceniu naszej uwagi na widoczne na naszym samochodzie logo Google wydaliśmy decyzję o jego natychmiastowym usunięciu. "

Zamontowany na aucie system automatycznego rozpoznawania tablic rejestracyjnych to rozwiązanie bardzo zaawansowane technicznie – jest w stanie rozpoznać i zapisać w pamięci tysiące numerów na minutę (rozpoznaje kilka tablic równocześnie). Dane te mogą być przechowywane zgodnie z prawem przez rok.

Po ich analizie można nie tylko stwierdzić, kto i kiedy przejeżdżał przez dany obszar, ale także połączyć pochodzące z wielu punktów monitorowania dane i odtworzyć rozkład dnia wybranego obywatela.

Wszystko wskazuje na to, że pomysł zamaskowania policyjnego samochodu jako wozu robiącego zdjęcia do Google Street View wyszedł od obsługujących system operatorów. Naklejka jednak, zamiast zapewnić anonimowość, przyciągnęła tylko uwagę.

Co myślicie o maskowaniu samochodu inwigilacyjnego jako auta Google Street View?

Michał Tomaszkiewicz
Tagi: #Duperele #Google