08.08.2016 12:02

Roboty przemysłowe nauczyły się robić tatuaże

O tym, że roboty odbiorą ludziom pracę słyszy się już od dawna. Nikt jednak nie spodziewał się, że jedną z pierwszych grup zawodowych zagrożonych wymarciem staną się tatuażyści.

Roboty przemysłowe nauczyły się robić tatuaże
foto: kadr z wideo

Wizja oddania tak intymnej i wymagającej artystycznych zdolności czynności, jaką jest robienie tatuażu, w wysięgniki i manipulatory robotów wydaje się być pieśnią przyszłości, ale tak naprawdę wszystko zostało już przygotowane i przetestowane.

Autorzy rozwiązania, znani już wcześniej z przerobienia drukarki 3D na automat do tatuażu, tworząc odpowiednie oprogramowanie dla robota przemysłowego współpracowali z Autodeskiem. O ile samo zaprogramowanie maszyny do precyzyjnych ruchów igłą nie stanowi większego problemu, o tyle upewnienie się, że potężne ramię robota nie wyrządzi krzywdy tatuowanemu człowiekowi nie jest już takie łatwe.

Proces przygotowań do użycia robotycznego tatuatora składa się z 3 etapów – wprowadzenia numerycznego modelu nakładanego wzoru, zeskanowania w 3D części ciała, na której ma pojawić się dziara oraz wprowadzenia instrukcji postępowania do komputera sterującego.

Dla bezpieczeństwa osoby, której robot wykonywał tatuaż, została ona unieruchomiona przed całą procedurą. Dzięki temu robot, który nie dysponuje czujnikami zbliżeniowymi, nie stwarzał ryzyka zbyt głębokiego wbicia się igłą w ciało w wyniku poruszenia – nawet mimowolnego – podczas wykonywania tatuażu. Nawet jednak z tą wiedzą obrazy pojawiające się na nagraniu mogą zostać odebrane jako drastyczne.

Twórcy rozwiązania podkreślają, żeby nie próbować ich naśladować nie dysponując profesjonalną i fachową wiedzą – roboty przemysłowe potrafią być naprawdę niebezpieczne dla ludzi, jako że wykonują zadany program bez względu na to, czy ktoś (lub coś) znajduje się w zasięgu manipulatora. Maszyny tego typu najczęściej kojarzone są z fabrykami samochodów, gdzie spawają części karoserii oraz montują wyposażenie wnętrz.

Jak podkreślają twórcy, ich projekt – wybiegający nieco w przyszłość – ma pokazać, w jakim kierunku mogą wyewoluować relacje pomiędzy ludźmi a maszynami.

"

Nasze badanie tak naprawdę koncentruje się na bardziej intymnych związkach, jakie ludzie i maszyny nawiążą najprawdopodobniej w niezbyt dalekiej przeszłości. Ten projekt przesuwa granice tego, co jest możliwe. "

Robotyczny tatuator to nie jedyna droga, jaką w przyszłości mogą pójść tatuaże. Już dziś wzór można wirtualnie przymierzyć jeszcze przed jego wykonaniem dzięki aplikacji Ink Hunter – wystarczy wybrać grafikę, żeby zobaczyć ją nałożoną na wybraną część ciała.

Nieco dalej w przyszłości osadzone są tatuaże, które będzie można programować – elastyczne i wyjątkowo cienkie wyświetlacze mogą być nakładane jako druga skóra. Badacze wieszczą im także świetlaną przyszłość w roli czujników medycznych.

Dalibyście zrobić sobie tatuaż przez robota?

Michał Tomaszkiewicz
Tagi: #Duperele