25.08.2017 13:10

Tak się kończy podanie na Twitterze linka uruchamiającego rażący prądem gadżet

Niewinny eksperyment na Twitterze skończył się sesją BDSM, która zszokowałaby nawet miłośniczki „50 twarzy Greya”. Ofiara elektrycznych tortur został uratowana, bo… wyczerpała się energia w akumulatorze.

Tak się kończy podanie na Twitterze linka uruchamiającego rażący prądem gadżet
foto: Jay Malone, CC BY 2.0

Internautom nie można ufać. Na własnej skórze przekonał się o tym Kevin Raposo, który za dobry pomysł uznał opublikowanie na Twitterze linka aktywującego noszoną przez siebie opaskę Pavlok.

O tym diabelskim wynalazku już pisaliśmy – gadżet potrafi razi prądem o napięciu 255 V, jeśli użytkownik okaże się niegrzeczny i na przykład przekroczy wyznaczony limit wydatków bądź też zostanie przyłapany na prokrastynacji w internecie.

Wypalanie prądem zaufania do drugiego człowieka wyglądało tak (poliglotów ostrzegamy przed pojawiającym się niecenzuralnym słownictwem):

Nagranie urywa się w chwili, gdy jego bohater zauważa, że sytuacja zaczyna wymykać się spod kontroli. Rzeczywiście, musiało to być interesujące przeżycie – statystyki opaski pokazały, że wciągu 20 minut raziła ona prądem 755 razy. To częściej niż raz na dwie sekundy.

Ofiara została uratowana przez wyczerpanie akumulatora, inaczej sesja trwałaby zapewne zdecydowanie dłużej.

Uczynni internauci znaleźli nawet sposób na aktywowanie gadżetu Pavlok z pełną mocą:

foto: zrzut ekranu

Co ciekawe, po naładowaniu akumulatora mężczyzna postanowił sprawdzić, czy internauci w dalszym ciągu będą sadystami. Druga sesja miała niemal identyczny przebieg, jak pierwsza, a eksperymentator napisał, że lekcją dnia jest dla niego zdanie sobie sprawy, że ludzie lubią sprawiać innym ból.

A Wy jak zachowalibyście się w takiej sytuacji?

Michał Tomaszkiewicz
Tagi: #Duperele