21.09.2016 10:07

To już koniec budek telefonicznych

Spieszmy się robić selfie z budkami telefonicznymi – tak szybko odchodzą. Do końca 2017 roku po ostatnich 4200 publicznych telefonach nie zostanie już nawet ślad.

To już koniec budek telefonicznych
foto: GringoPL, CC BY-SA 3.0 PL

Utrzymaniem budek telefonicznych w Polsce zajmuje się Orange, spadkobierca Telekomunikacji Polskiej. Według danych operatora, w Polsce znajduje się jeszcze 4200 takich przybytków – rozmieszczone są głównie w więzieniach i szpitalach, przedsiębiorstwo utrzymało też po jednej budce w każdej gminie.

W czasach świetności, przypadających na rok 2000, Polacy mieli do dyspozycji ponad 95 000 publicznych aparatów telefonicznych. W 2001 roku klienci wydzwonili z nich ponad miliard impulsów – każdy z nich oznaczał 3 minuty rozmowy lokalnej. Średnia na automat wynosiła 12 000 impulsów na miesiąc.

Rekordzistką pod względem obłożenia pracą była budka telefoniczna pod Stadionem Dziesięciolecia w Warszawie, obsługująca biznesmenów z Jarmarku Europa. Jak podaje Wojciech Jabłczyński, rzecznik prasowy Orange, miesięcznie wydzwaniano z niego 30 000 impulsów (przy czym w sporej części były to taryfikowane częściej rozmowy zagraniczne). Tak oblegany automat przynosił jednak operatorowi straty.

"

90% z nich to były impulsy z klonowanych kart lub ładowanych nielegalnie „domowym sposobem”. "

Dla porównania Orange podzielił się także statystykami wykorzystania budek telefonicznych rozstawionych na terenie Światowych Dni Młodzieży na prośbę organizatorów. Z 12 automatów wykonano w czasie imprezy 125 połączeń.

Budki telefoniczne zadebiutowały w Polsce w latach 60. XX wieku i były dla wielu Polaków jedyny sposobem na przeprowadzenie zdalnej rozmowy – instalacja telefonów w domach prowadzona była powoli, na własną linię czekało się latami.

W latach 70. automaty udoskonalono – dzwonić można było już nie tylko na numery lokalne, ale także międzymiastowe, a nawet zagraniczne. Wysoka inflacja, jaką mieliśmy w Polsce w latach 80., przyniosła budki telefoniczne na żetony – ich wartość można było szybko dostosować do realiów.

Kolejna dekada minęła pod znakiem magnetycznych kart, które – jak już wspominał rzecznik – zostały szybko rozpracowane, dzięki czemu lokalni specjaliści (najczęściej studenci) oferowali „doładowanie” za część kwoty potrzebnej na zakup nowej karty.

Automaty to kolejne wspomnienie technologii XX wieku, która znika z naszego życia. W 2016 roku oficjalnie wstrzymano produkcję magnetowidów – i to nie dlatego, że brakuje chętnych do ich kupna, lecz z powodu trudności w zakupie niezbędnych komponentów. Kasety VHS zaczęły być porównywane do płyt winylowych, a niektóre filmy na kasecie są już warte krocie.

Dzwoniliście kiedyś z budki telefonicznej?

Michał Tomaszkiewicz
Tagi: #Duperele