12.05.2017 12:05

Zamówienie Big Smoke'a z GTA: San Andreas w realnym życiu

Ponad 9000 kalorii w niecałe 35 minut. Big Smoke, bohater Grand Theft Auto: San Andreas, byłby dumny.

Zamówienie Big Smoke'a z GTA: San Andreas w realnym życiu
foto: kadr z wideo

Świat elektronicznej rozrywki nie był już taki sam, gdy w 2004 roku na rynku pojawiło się Grand Theft Auto: San Andreas. Co prawda już wcześniej Rockstar zaprezentował swoje GTA3 i Vice City, ale zanurzone w klimatach gangsta rodem z lat 90. San Andreas spotkało się z bodaj największą estymą wśród graczy.

Świetny soundtrack, nieograniczona eksploracja świata, jak na tamte czasy powalająca grafika i rozgrywka przewidziana na kilkadziesiąt godzin. Tytuł ociekał miodnością i sprzedał się w ogromnym nakładzie. Kto by nie pamiętał co poniektórych misji, które doprowadzały do frustracji, ale i dawały mnóstwo satysfakcji.

W jednej z cut scenek widzieliśmy jak CJ wraz ze swoimi ziomkami podjeżdża pod fikcyjną restaurację Cluckin Bell, aby złożyć zamówienie. To właśnie wtedy Big Smoke zamówił tony jedzenia. Matt Stonie, czołowy zawodnik w jedzeniu na czas, spróbował odwzorować zamówienie pikselowego bohatera. Dał sobie godzinę na zmierzenie się z posiłkiem o wartości odżywczej wynoszącej 9050 kalorii. Stonie to profesjonalista uporał się z zadaniem w 35 minut. Zobaczcie jak tego dokonał:

Tu zaś przypominamy całą sekwencję z Grand Theft Auto: San Andreas:

Odbiegając od San Andreas, a wchodząc w temat nowszych odsłon serii, to w GTA V możecie zagrać Lemmym z Motorhead, do elektronicznego świata z gry przeniesiono także teledysk Blink-182, a ścieżkę dźwiękową z tytułu Rockstar możecie dostać na winylu.

Poradzilibyście sobie z takim zestawem?

Robert Skowronski
Tagi: #Duperele