13.03.2017 11:54

10 000 dolarów odszkodowania za szpiegowanie inteligentnym wibratorem

Podejrzenia o permanentną inwigilację okazały się słuszne w przypadku użytkowniczek korzystających z inteligentnego, połączonego z internetem seksgadżetu We-Vibe – producent zobowiązał się do wypłacenia sowitych odszkodowań.

foto: materiały prasowe

Sterowane przez aplikację wibratory We-Vibe były propozycją dla par, które nie mogły wytrzymać fizycznej rozłąki. Trybami pracy gadżetu można było sterować zdalnie, przez internet, co pozwalało ba własnoręczne przekazywanie pieszczot.

W praktyce miało to wyglądać w taki sposób:

Okazało się jednak, że producent potajemnie zbierał informacje na temat pracy sprzedanych gadżetów, śledząc nie tylko tryby pracy, w jakich był włączany, ale także czas i częstotliwość używania, a nawet temperaturę – co pozwalało jednoznacznie sprawdzić, jakie stymulacje i jak szybko doprowadzały daną użytkowniczkę do orgazmu.

Producent gadżetu zapewnił, że dane nie dostały się w ręce osób trzecich – mimo tego użytkowniczki skierowały sprawę do sądu, gdzie doszło do ugody. W ramach rekompensat klientki otrzymają łącznie 3,75 mln dolarów.

Wysokość odszkodowania – dostaną je użytkowniczki z USA – uzależniona jest od tego, w jaki sposób klientki upomną się o pieniądze. Jeśli oświadczenie o użytkowaniu aplikacji do zdalnej kontroli wibratora zostanie podpisane imieniem i nazwiskiem oraz poparte podaniem numeru telefonu, mowa o sumach dochodzących do 10 000 dolarów.

Osoby, które przyznają się publicznie tylko do zakupu urządzenia, mogą liczyć na otrzymanie co najwyżej 199 dolarów.

Gadżety do zdalnego uprawiania seksu stają się coraz popularniejsze, a witryny porno dostosowują się do trendów – na jednej z nich można zakupić zapis seksu oralnego w wykonaniu gwiazd porno, które następnie można odtworzyć na sobie.

Z oferty mogą skorzystać zarówno mężczyźni (usługa dla nich została nazwana BlowCast) jak i kobiety (OCast można nagrać symulując stymulację językiem na ekranie smartfona).

Problemów z chęciami dzielenia się intymnymi szczegółami pożycia nie przewidują twórcy fitnessowej opaski na penisa i.Con - osiągane wyniki (na przykład liczbę i szybkość pchnięć) będzie można porównywać ze statystykami innych użytkowników gadżetu.

Używacie seksgadżetów?

Tagi: #Gadżety