27.07.2017 14:05

Chinki używają miotaczy płomieni do obrony przed gwałtem

Chinki znalazły sposób na samoobronę totalną – to mieszczące się do kobiecej torebki miotacze ognia. Płomień osiąga w nich temperaturę nawet 1300 stopni i pół metra długości.

Chinki używają miotaczy płomieni do obrony przed gwałtem
foto: materiały prasowe

Możliwości palników gazowych reklamowanych jako narzędzia do samoobrony zależą od ich ceny. Najtańsze z nich można kupić już za 1,5 dolara, kwoty potrafią sięgać jednak nawet 100 dolarów za zaawansowane konstrukcje.

Już nawet najtańsze z nich robią groźne wrażenie. Wystarczy rzucić okiem na zdjęcia publikowane w komentarzach przez osoby, które zakupiły takie gadżety.

foto: zrzut ekranu

Tak widowiskowy ogień może służyć do odstraszania – bardziej groźne jest używanie palnika ze skoncentrowanym płomieniem, który osiąga wtedy wysokie temperatury. Można nim topić aluminium i szkło, łatwo więc wyobrazić sobie, co może stać się po potraktowaniu nim ludzkiego ciała.

Wyobraźnia chińskich sprzedawców zdaje się nie mieć granic – palniki reklamowane są nawet jako narzędzie do odpędzania wilków w czasie joggingu. Jeśli poniższe dzieło powstało w szykującym się na śmierć Paincie, jesteśmy pełni szacunku i uznania:

foto: materiały prasowe

Pojawiły się nawet sugestie, że za pomocą miniaturowego miotacza ognia można poradzić sobie również z arachnofobią:

foto: materiały prasowe

Czas pracy palnika/kobiecego miotacza ognia zależy od modelu – w większości przypadków należy spodziewać się możliwości bronienia się przez mniej niż 10 minut, chociaż po wydaniu na sprzęt większej kwoty zapas gazu może wystarczać na prawie godzinę.

Sprzedawcy przekonują, że na gadżet nie trzeba mieć pozwolenia i bez problemów są w stanie wysłać urządzenie do Polski.

Zapał miłośniczek samoobrony z przytupem studzony jest jednak przez policję, która skłania się raczej do zakwalifikowania palnika jako broni i ostrzega przed skutkami ewentualnego wybuchu urządzenia w torebce właścicielki.

Co sądzicie o miotaczu płomieni jako narzędziu samoobrony?

Michał Tomaszkiewicz
Tagi: #Gadżety