05.10.2016 09:34

Google Daydream - ubieralny zestaw VR

Material design (wygląd systemu operacyjnego Android) tak bardzo spodobał się Google, że to właśnie tekstylia zostały wykorzystane do stworzenia nowej generacji gogli VR, nazwanych Daydream. Idea wcale nie jest grubymi nićmi szyta.

Google Daydream - ubieralny zestaw VR
foto: materiały prasowe

Wyszukiwarka jako pierwsza zauważyła, że korzystanie ze zgodnych z Cardboardem gogli bywa niewygodne – twarde plastiki ograniczają możliwość dostosowania zestawu, są ciężkie, a odpowiednie umieszczenie w środku smartfona bywa uciążliwe.

Mają w tym trochę racji – jeśli macie pecha, zatrzask utrzymujący smartfona na leżu potrafi być usytuowany dokładnie na przycisku włączającym telefon, zamiast więc przygody w Wirtualnej Rzeczywistości spotka nas tylko reset urządzenia.

Rozwiązaniem problemów dostrzeżonych podczas użytkowania pierwszej generacji platformy Wirtualnej Rzeczywistości Google – wspomnianego już Cardboarda – jest system Daydream. Ma to być zupełnie nowe doświadczenie, i to nie tylko dzięki podwyższonych wymaganiom co do zgodnego z platformą sprzętu – pierwszym telefonem je spełniającym jest opracowany przez wyszukiwarkę smartfon Pixel – ale także dzięki wprowadzeniu szczegółów poprawiających ergonomię gogli.

Najbardziej widoczne jest użycie jako materiału obudowy właśnie materiału – Google zdradził, że poszukując odpowiedniego Płotna, konsultował się z projektantami ubrań. Pomysł jest prosty, ale pomaga obniżyć wagę urządzenia (ma być lżejsze od w pełni plastikowych gogli o 30%) i sprawia, że jest zdecydowanie przyjemniejszy w dotyku i nie męczy po założeniu zestawu Daydream na głowę.

Brak jednak informacji, czy w razie zabrudzenia można będzie tekstylny Daydream wyprać i jakiego trzeba będzie wtedy używać programu w pralce.

Znacznie ułatwiono proces wkładania telefonu do gogli – wystarczy odchylić klapkę, włożyć telefon, zamknąć (zatrzask znajduje się na zewnętrznej stronie) i to wszystko. Smartfon porozumie się z zestawem VR bezprzewodowo. Z Daydream można korzystać w okularach.

Od samego początku gogle wyposażone są w pasek przytrzymujący je na głowie - jego brak w Cardboardzie przez część producentów reklamowany był co prawda jako funkcjonalność, a nie błąd (vide Mattel z goglami View-Master, które mają męczyć podczas użytkowania, tak by dzieci nie spędzały w nich zbyt dużo czasu), jednak znacznie utrudniał cieszenie się środowiskiem Virtual Reality.

foto: materiały prasowe

Razem z goglami dostarczany jest specjalny kontroler, który łączy prostotę (ma tylko 2 przyciski) z dokładnością działania i odpornością na mniejsze wypadki (na przykład upuszczenie na podłogę). Google chwali się, że dzięki wbudowanym czujnikom sterownik do Daydream jest tak precyzyjny, że można nim w praktyce pisać odręcznie.

Twórcy postarali się także zapobiec możliwości zgubienia kontrolera – w środku gogli znajduje się specjalne wgłębienie, w którym można ułożyć gadżet gdy Daydream nie jest używany.

Ciekawie wyglądają zapowiedziane aplikacje – oprócz gier pokazano między innymi interaktywną mapę nieba, aplikację z ożywającymi muzealnymi eksponatami czy wirtualne wycieczki z przewodnikiem po najciekawszych miejscach na świecie (dzięki zastosowaniu Street View z Google Maps). Według zapowiedzi, w najbliższej przyszłości można będzie także liczyć na dostosowane do Virtual Reality aplikacji dostawców treści – z Netfliksem na czele.

foto: materiały prasowe

Zestaw Daydream i kontroler znajdą się w sprzedaży w listopadzie 2016 roku w cenie 79 dolarów. Dostępne mają być trzy kolory, określone przez Google jako Snow, Slate i Crimson.

Będą Wam pasować do ubrania?

Michał Tomaszkiewicz
Tagi: #Gadżety