09.01.2018 11:34

Mandaty za latanie dronem po pijaku

Nie tylko jazda samochodem po wpływem alkoholu (lub substancji odurzających) może skończyć się dotkliwa karą – w New Jersey przyjęto prawo, które penalizuje także latanie w takim stanie dronem.

Mandaty za latanie dronem po pijaku
foto: materiały prasowe

Kary, jakie przewiduje nowe prawo, nie są wcale niskie – za operowanie zdalnie sterowanym gadżetem można dostać 1000 dolarów grzywny lub wylądować w więzieniu nawet na pół roku.

W opublikowanej w internecie treści nowego prawa nie znajduje się ograniczenie dotyczące wielkości drona – przepisy będą więc najwyraźniej surowo karać nawet za latanie po pijaku domowymi zabawkami.

Wiadomo za to, że dopuszczalne stężenie alkoholu we krwi dla operatorów jest identyczne z tym obowiązującym tamtejszych kierowców.

Uzasadnieniem dla karania pijanych pilotów bezzałogowców jest zwiększająca się coraz bardziej popularność tego typu urządzeń i rosnące ryzyko wypadków. Mowa zarówno o zakłócaniu ruchu lotniczego czy akcji służb mundurowych, jak i bardziej bezpośrednich niebezpieczeństw czyhających na ludzi. Jeden z operatorów dronów przyznał w chwili szczerości, że jego praca przypomina latanie uruchomionym blenderem.

Prawo przewiduje te same kary nie tylko za lataniem pod wpływem, lecz także za używanie dronów do szpiegowania ludzi lub obiektów oraz za stwarzanie zagrożenia dla ludzkiego zdrowia lub życia.

W Polsce nieświadomi entuzjaści latania dronami także mogą ponieść poważne konsekwencje, jeśli nie będą stosować się do prawa lotniczego i zakazu lotów w miastach (który nie dotyczy jednak urządzeń nie cięższych niż 600 gramów). Maksymalnie może im grozić nawet 5 lat więzienia.

Odpowiednie przepisy regulują także komercyjne wykorzystywanie zdalnie sterowanych pojazdów latających – tutaj trzeba posiadać odpowiednie uprawnienia („prawo jazdy” na drona), posiadać aktualne badania lotniczo-lekarskie oraz opłacone ubezpieczenie OC.

Czy latanie dronem po pijaku powinno być karalne?

Michał Tomaszkiewicz
Tagi: #Gadżety