17.05.2016 09:33

Nawigacyjne buty pokierują do celu

Nawigacja piesza ma ogromną wadę – zamiast oglądać zwiedzane miejsca, użytkownik śledzi postępy trasy na ekranie smartfona. Sytuacja ta może się jednak zmienić dzięki butom, które poprowadzą za nogę do docelowej lokacji.

Nawigacyjne buty pokierują do celu
foto: kadr z wideo

Twórcy systemu – linia easyJet – postanowili wykorzystać dobrze znaną aplikację Google Maps i przekazywać podawane przez nią wskazówki komunikacyjne w dyskretny i nieabsorbujący uwagi sposób.

W podeszwach obuwia nazwanego Sneakairs zostały ukryte małe komputerki z modułem Blutetooth i silnikiem wibracyjnym. Jeśli nawigacja podpowiada, że należy skręcić w prawo – system połaskocze lekko prawą stopą maszerującego. Identycznie rozwiązano oczywiście sygnalizowanie skrętu w lewo.

Nawigacyjne buty mogą jeszcze przekazywać dwa inne komunikaty. Podwójna wibracja w obu trampkach informuje o wyjściu poza trasę i zachęca do powrotu – jeśli użytkownik nie posłucha, trasa zostanie oczywiście przeliczona na nowo. Trzy następujące po sobie wibracje oznaczają osiągnięcie wyznaczonego celu.

Ustawienie nawigacji wymaga oczywiście skorzystania z telefonu, jednak po wybraniu miejsca docelowego smartfon można schować do kieszeni i zając oglądaniem mijanego świata. Opcja ta wydaje się być szczególnie przydatna turystom, którzy przy korzystaniu z nowoczesnych technologii zajmowali się zwiedzaniem tylko połowicznie, dużo uwagi poświęcając obserwowaniu wskazówek na ekranie.

Akumulatory w prototypowych wkładkach do butów umożliwiają przekazywanie wskazówek nawigacyjnych przez około 3 godziny – wersja produkcyjna ma zdecydowanie poprawić tę wartość.

Wiadomo już, że trampki trafią do sprzedaży. Początkowo mają być dostępne w ramach sprzedaży pokładowej taniego przewoźnika, linie lotnicze są też otwarte na licencjonowanie pomysłu producentom obuwia.

Pomysł na przekazywanie wskazówek nawigacyjnych poprzez nogi nie jest nowy – naukowcy w 2015 roku zademonstrowali działający system, który wysyłał impulsy elektryczne wprost do mięśni, co owocowało niezależnym od woli skręcaniem w wyznaczonych przez aplikację miejscach.

Ciekawie wyglądałoby połączenie możliwości nawigacyjnych butów z aplikacją RedZone, która umożliwia omijanie obszarów wyróżniających się wysokim poziomem przestępczości i cieszących się złą sławą.

Co myślicie o nawigacyjnych butach?

Michał Tomaszkiewicz
Tagi: #Gadżety #Google