20.02.2017 14:58

Pendrive zabijający komputery wraca w anonimowej wersji

Niesławny zabójca komputerów wraca w nowej wersji – teraz jest nie tylko silniejszy, ale na dodatek wygląda jak zwykły, anonimowy pendrive, jakich widzieliście w życiu dziesiątki.

Pendrive zabijający komputery wraca w anonimowej wersji
foto: zrzut ekranu

Niepozorny wygląd nie powinien jednak wprowadzać w błąd – ten mały gadżet jest dla sprzętu elektronicznego śmiertelnie niebezpieczny. Wystarczy włożyć go do gniazda uruchomionego urządzenia na sekundę, żeby usmażył elektronikę szokiem elektrycznym.

W środku pendrive’a znajduje się kondensator, który zbiera energię przesyłaną przez port USB, a następnie w jednym silnym wyładowaniu ją zwraca. Jak zapewniają twórcy USB Kill, ich gadżet może wysłać na tamten świat 95% urządzeń, a pozostałe pozostawić kalekie.

Ofiarami zabójczego pendrive’a mogą stać się nie tylko komputery i smartfony – jak widać na poniższej kompilacji, USB Kill potrafi także nieźle narozrabiać po podłączeniu do systemu multimedialnego w samochodzie.

Dzięki odpowiednim adapterom swoje destrukcyjne moce USB Kill może użytkować także przeciwko urządzeniom z portem USB typu C oraz Lightning (używanych w sprzęcie Apple). Część z urządzeń jest w stanie przetrwać wystawienie na działanie pendrive’a z licencją na zabijanie – używane w nich gniazda wyposażone są w odpowiednie zabezpieczenie.

Jak widać było na przykładzie konsoli Sony PlayStation 4 Pro, nawet jeśli uda się oszukać przeznaczenie podczas podłączania USB Kill do jednego gniazda, powtórka z innym portem może jednak zakończyć się zabiciem sprzętu.

Unboxing nowej, anonimowej wersji pendrive’a zabójcy wygląda tak:

Sprzęt został wyceniony na 50 euro – jeśli cena wydaje się wygórowana, mamy poradnik, jak za małe pieniądze zrobić sobie taki gadżet samodzielnie w domu. Wystarczą nożyczki i lutownica.

Co myślicie o USB Kill?

Michał Tomaszkiewicz
Tagi: #Gadżety