14.03.2017 14:08

Polski inteligentny portfel, którego nie da się zgubić

Woolet – polski inteligentny portfel – zadebiutował w wersji 2.0. Gadżet zmieniający technologię ubieralną w kieszonkową został ulepszony na podstawie opinii użytkowników pierwszej generacji portfela.

Polski inteligentny portfel, którego nie da się zgubić
foto: materiały prasowe

Na pierwszy rzut oka nic nie wskazuje na to, że mamy do czynienia z czymś więcej, niż tylko eleganckim portfelem – elektronika sterująca Wooletem została bardzo skrzętnie ukryta.

Gadżet komunikuje się ze smartfonem za pośrednictwem Bluetooth, a wbudowany akumulator ładowany jest bezprzewodowo. Właściciel Wooleta nie widzi żadnego gniazda ani kabelka – inteligentne urządzenie wygląda po prostu jak elegancki portfel.

Każdy egzemplarz szyty jest ręcznie w Polsce przez kaletników. Woolet zdobiony jest pinem pokrytym 24-karatowym złotem, a za utrzymanie sztywności i odporność na odkształcanie odpowiada wszyta wkładka.

Jak podają twórcy, portfel jest bardzo funkcjonalny:

"

Woolet 2.0 mieści cztery karty kredytowe w dedykowanych kieszonkach, a dodatkowy slot pozwala na umieszczenie w portfelu dokumentów tożsamości lub większej liczby kart. Woolet Travel XL 2.0 posiada miejsce na sześć kart kredytowych i dwie dodatkowe, powiększone kieszenie na dokumenty. "

Dodatkowo większa wersja portfela ma kieszeń dostosowaną do przechowywania dużych banknotów, a w zestawie znajduje się mini długopis.

Podłączenie do smartfona jest zabezpieczeniem antykradzieżowym – jeśli Woolet znajdzie się w zbyt dużej odległości od właściciela, zostanie on o tym powiadomiony. W takiej sytuacji (lub na przykład w razie zapomnienia, gdzie zostawiło się portfel) można wydać polecenie wydania przez Woolet donośnego (twórcy chwalą się, że sięgającego 90 dB) sygnału dźwiękowego.

foto: materiały prasowe

Zapewnienie bezpieczeństwa swoim pieniądzom ma dość wysoką cenę - Woolet 2.0 w wersji podstawowej to konieczność wydania 119 dolarów, Woolet Travel XL 2.0 to już koszt 149 dolarów.

W Polsce powstają ciekawe inteligentne urządzenia i gadżety, chociaż nie wszystkie mają szansę na osiągnięcie takiego samego sukcesu na skalę światową, jak Woolet. Wystarczy wspomnieć iChlebak, którego zadaniem jest zamawianie w imieniu właściciela świeżego pieczywa.

Przydałby się Wam taki portfel?

Michał Tomaszkiewicz
Tagi: #Gadżety