16.03.2016 10:26

Sennheiser HE 1 - widzieliśmy słuchawki za 50 000 euro

Jesteś audiofilem? Zanim zaczniesz czytać dalej, lepiej usiądź – Sennheiser zaprezentował w warszawskiej Zachęcie następcę Orpheusa, słuchawki Sennheiser HE 1. Był to pierwszy tego rodzaju pokaz elektrostatycznego dzieła sztuki na całym świecie.

Sennheiser HE 1 - widzieliśmy słuchawki za 50 000 euro
foto: antyradio.pl

Dużo energii zostało włożone w odnalezienie materiałów uniemożliwiających pojawianie się silnych impulsów zniekształcających częstotliwości od 3 do 4 kHz. Inżynierowie wybrali pozłacane elektrody ceramiczne, które co prawda są trudne w wykonaniu - materiał nie może być chemicznie trawiony ani odpowiednio nawiercany – ale jest odporny na rezonanse.

Przygotowując elektrody Sennheiser wykorzystuje technologię natryskiwania oraz szlifowanie, na odpowiednio przygotowaną powierzchnię nanoszona jest warstwa złota metodą osadzania próżniowego w procesie odparowywania.

Ten sam proces technologiczny wykorzystywany jest do pokrycia membran powłoką platyny. Ma ona grubość dokładnie 2,4 mikrona – wartość ta została dobrana doświadczalnie biorąc pod uwagę masę powietrza mającą wpływ na drgania elementu.

foto: antyradio.pl

Z podobną pieczołowitością zaprojektowano kable. Zdecydowano się na wykorzystanie 8 żył przewodów z miedzi beztlenowej pokrytej warstwą srebra. Warstwa izolacyjna wykonana jest z materiałów o różnej strukturze, co ma minimalizować wpływ fal dźwiękowych na właściwości przewodnictwa elektrycznego kabli, eliminując powstawanie zakłóceń.

Źródła cyfrowego sygnału audio są podłączane za pośrednictwem złącz S/PDIF (optycznego i współosiowego) lub USB. W celu przekształcenia sygnału cyfrowego na sygnały analogowe HE 1 wykorzystuje chip ESS SABRE ES9018.

W systemie znajduje się osiem wewnętrznych konwerterów audio DAC pracujących z rozdzielczością 32-bitową i z maksymalną częstotliwością próbkowania wynoszącą 384 kHz lub też z sygnałami DSD z częstotliwością 2,8 MHz oraz 5,6 MHz w przypadku symetrycznych sygnałów analogowych. Dla każdego z kanałów stereo są równolegle podłączone cztery DAC w celu ograniczenia poziomu szumów.

foto: antyradio.pl

Poduszki uszne wykonane są ze skóry, co ma zapewnić komfort dla uszu podczas wielogodzinnych sesji odsłuchowych. Wewnętrzna strona poduszek została zrobiona z hipoalergicznej, oddychającej tkaniny z mikrofibry, która dodatkowo posiada również właściwości absorpcji dźwięków.
 
Proces uruchamiania Sennhaisera HE 1 to prawdziwy rytuał. Po naciśnięciu włącznika z obudowy wysuwają się powoli lampy wzmacniacza oraz pokrętła regulujące pracę urządzenia. Podnoszona jest również klapka, pod którą znajduje się para słuchawek.

Procedura ma za zadanie nie tylko odpowiednio nastroić przed zanurzeniem się w świat muzyki, ale dać czas lampom na osiągnięcie odpowiedniej temperatury pracy.

foto: antyradio.pl

Sennheiser chwali się, że dzięki pracy nad słuchawkami HE 1 wkroczył w obszary, które nigdy wcześniej nie były zmierzone w systemach reprodukcji dźwięku. Jak przekonuje Axel Grell, Portfolio Manager Audiophile w Sennheiser, słyszalne są nawet najdrobniejsze niuanse muzyki.

"

W przypadku niektórych utworów muzycznych, które znałem od lat, nagle usłyszałem takie detale, których nigdy wcześniej nie byłem świadomy. To zrobiło na mnie ogromne wrażenie – i każdy słuchacz będzie równie zdumiony tym wyjątkowym doświadczeniem audio. Mimo wszystko muzyka to emocje. "

Sennhaiser HE 1 będzie dostępny w sprzedaży od połowy 2016 roku. Audiofile mogą odetchnąć z ulgą – produkcja będzie co prawda limitowana, ale twórcy zapowiadają wypuszczanie 200 zestawów w ciągu roku. Poprzednik, słuchawki Orpheus, powstał w serii liczącej sobie właśnie tyle sztuk podczas całego okresu produkcji.

Słuchawki Sennheiser HE 1 zostały wycenione na „okolice 50 000 euro”.

Myślicie, że są warte swojej ceny?

Michał Tomaszkiewicz
Tagi: #Gadżety #Technologia