07.12.2016 14:38

Superjoystick z 2007 roku został ojcem internetowych seksgadżetów

To miała być prawdziwa rewolucja – zupełnie nowy rodzaj kontrolera do gier 3D z haptycznym (dającym doznania dotykowe) sprzężeniem zwrotnym. Novint Falcon oferował technologię dostępną wcześniej za 15 000 dolarów w cenie 250 USD – dziś mówi się o nim głównie jako o pierwszej sterowanej zdalnie sekszabawce.

Superjoystick z 2007 roku został ojcem internetowych seksgadżetów
foto: kadr z wideo

Samo urządzenie, zaprezentowane jeszcze w 2007 roku, było iście przełomowe. Pozwalało bowiem nie tylko sterować postaciami w grze, ale także czuć, co robiło się w stworzonym komputerowo świecie.

Wystrzał z pistoletu niósł za sobą wyczuwalny odrzut, podnoszone przedmioty miały wyczuwalnie inną wagę, technologia pozwalała nawet na symulowanie dotykania różnego rodzaju powierzchni.

Jak pokazują recenzje sprzętu nagrywane w okolicach jego premiery, możliwości Novint Falcona były jednocześnie rewolucyjne i rewelacyjne:

Twórcom kontrolera nie udało się jednak przebić do głównego nurtu – problemem okazał się być dystans okazywany przez deweloperów gier, którym nie opłacało się pracować nad wsparciem dla kontrolera, dopóki nie osiągnie od dużego nasycenia rynkowego.

W rezultacie możliwości Novint Falcona można było sprawdzić tylko na opracowanych prze producenta gierkach demonstracyjnych oraz zmodyfikowanym przez nich Half-Life 2. To było jednak za mało, żeby przyciągnąć kupujących – i w ten sposób kontroler pozostał urządzeniem niszowym. Twórcy do dziś przygotowują jednak mody do wybranych tytułów – ostatni z nich umożliwia korzystanie w pełni z możliwości kontrolera w The Elder Scrolls V: Skyrim.

Być może gadżet zostałby całkowicie zapomniany, gdyby nie nakręcone dla żartu wideo, które stało się przyczynkiem do powstania całkiem nowej niszy rynkowej, zwanej z angielska teledildonics:

Film zainspirował przedsiębiorców, którzy postanowili wykorzystać haptyczne możliwości kontrolera na polu ludzkiej seksualności.

Jednym z najciekawszych projektów nosił nazwę FriXion – wyposażony w odpowiednie końcówki („żeńskie” i „męskie”) Novint Falcon miał stać się akcesorium umożliwiającym powstanie sieci społecznościowej dla amatorów cyberseksu.

Gadżet mógł być zdalnie sterowany przez inną osobę za pomocą myszy, klawiatury czy też nawet innego Novint Falcona. Kontrolery komunikowały się przez internet i dawały nawet możliwość transmitowania ruchów do wielu odbiorców i odbiorczyń jednocześnie.

Idea została przedstawiona na poniższym filmie – lepiej nie oglądać go będąc w pracy:

Serwisu nie udało się uruchomić – został zatopiony jeszcze przed startem przez trolle patentowe domagające się ogromnych opłat za korzystanie z pomysłów, które udało im się wcześniej zastrzec.

Pomysły na seksgadżety zaprezentowane za pomocą Novint Falcona żyły i żyją jednak dalej, sięgając po Virtual Reality. Dziś można (korzystając z innego sprzętu) cieszyć się usługą BlowCast, Japończycy wykorzystali zaś liczący sobie niemal dekadę kontroler tworząc system wirtualnej rzeczywistości przenoszący działania obserwowanych obiektów na jak najbardziej prawdziwe doznania. Filmy można obejrzeć na następnej stronie.

Michał Tomaszkiewicz
Tagi: #Gadżety