19.05.2016 15:00

Szybka i skuteczna zdalnie sterowana ratowniczka

Emily, zdalnie sterowany pojazd ratunkowy, to prawdziwa bohaterka – na swoim koncie ma już ponad 300 ocalonych przed utopieniem ludzkich istnień.

Szybka i skuteczna zdalnie sterowana ratowniczka
foto: kadr z wideo

W charakterystycznym czerwonym stroju nie wygląda może tak dobrze jak Pamela Anderson, David Hasselhoff czy Dwayne Johnson, braki w urodzie nadrabia jednak sprawnością fizyczną.

Emily - Emergency Integrated Lifesaving Lanyard – potrafi pędzić do tonącego z prędkością 35 km/h i zaoferować opierunek do czasu dopłynięcia ratownika z krwi i kości, który nawet wytężając wszystkie swoje siły porusza się 10 razy wolniej.

Napęd elektryczny jest przy tym bezpieczny dla ratowanych osób – nie ma żadnej śruby napędowej ani niebezpiecznych zewnętrznych elementów, Emily porusza się dzięki odrzutowi wody. Pojazd jest zwinny i radzi sobie doskonale także w warunkach wzburzonego morza.

Robot ma 1,2 metra długości i waży nieco ponad 11 kg. Może pomóc jednocześnie nawet 8 osobom dzięki dużej wyporności – ratowani ludzie muszą jednak samodzielnie złapać się pojazdu. Kadłub wykonany jest z kevlaru oraz materiałów kompozytowych - dzięki temu urządzenie może zostać zrzucone do wody z helikoptera bez ponoszenia uszkodzeń.

Najnowsza wersja mechanicznego pomocnika jest wyposażona w opcję prowadzenia dwustronnej komunikacji, kamerę przekazującą obraz na żywo oraz światła umożliwiające wyszukiwanie będących w niebezpieczeństwie osób po zmroku.

Najwięcej pracy Emily miała jak do tej pory przy europejskim wybrzeżu, w okolicach greckiej wyspy Lesbos – tamtędy wiedze mocno uczęszczany szlak przerzutowy zmierzających do bezpieczeństwa Starego Kontynentu uchodźców.

Życie zawdzięcza robotowi między innymi 300 Syryjczyków, którzy zostali wyłowieni w tamtych właśnie okolicach – a to nie jedyne miejsce, w którym Emily mogła pokazać swoje możliwości. Znajduje się w czynnej służbie na kilku plażach w Stanach Zjednoczonych.

Prace and asystentką ratownika rozpoczęły się jeszcze w 2001 roku – Emily jest owocem współpracy Marynarki Wojennej USA z pozostającym w prywatnych rękach Hydraliksem. Koszt budowy jednego egzemplarza zdalnie sterowanego urządzenia szacuje się na 10 000 dolarów. Chętni na zakup Emily pochodzący spoza USA muszą się jednak liczyć na dopisanie do tej kwoty pokaźnej sumy po uwzględnieniu podatków i ceł.

Czulibyście się bezpieczniej dzięki takiej ratowniczce?

Michał Tomaszkiewicz
Tagi: #Gadżety