31.01.2017 12:32

Test płodności w smartfonie

To się dopiero nazywa równouprawnianie – skoro kobiety mogą sprawdzać dni płodne w aplikacji używającej algorytmów pomagających wykryć bozon Higgsa w CERN-ie, mężczyźni otrzymali możliwość badania smartfonem jakości swojej spermy. Za jakość metody zaświadcza amerykańska Agencja Żywności i Leków.

Test płodności w smartfonie
foto: materiały prasowe

Test – nazwany YO – wykorzystuje kamerę smartfona do sprawdzania podsuniętej mu do analizy próbki spermy. Twórcy uspokajają – telefon nie wchodzi w kontakt z nasieniem nawet na chwilę, jako że badania przeprowadzane są w specjalnym gadżecie nakładanym na smartfona.

Próbkę umieszcza się na jednorazowym szkiełku testowym – YO automatycznie sprawdzi ruchliwość plemników oraz pozwoli obejrzeć ich aktywność na żywo. Aplikacja pozwala nawet zapisać dla potomności film pokazujący aktywność spermy.

Twórcy chwalą się, że osiągnęli wysoką wiarygodność wyników – zliczane jest tylko nasienie mobilne, a sposób prezentowania wyników jest prosty i jasny i nie wymaga żadnych interpretacji. Producent YO zastrzega przy tym, że dane o nasieniu użytkownika są bezpiecznie i poufnie przechowywane w chmurze.

Gadżet składa się z nakładki YO Clip (będącej swoistym mikroskopem) oraz jednorazowych zestawów testowych – urządzenie sprzedawane jest z dwoma takimi próbnikami. Dodatkowe można zakupić oddzielnie.

Przygotowanie testu – nie licząc fazy pozyskiwania samej próbki – ma zajmować 10 minut. Czekając na możliwość zainicjowania działania aplikacji można sobie zabić czas biorąc udział w oferowanym przez aplikację quizie, badającym wiedzę o – jakże by inaczej – spermie.

Zestaw startowy został wyceniony na 50 dolarów - gadżet trafił do sprzedaży 31 stycznia 2017 roku.

Nowe technologie potrafią dokonywać cudów – wspomniana we wstępie aplikacja Natural Cycles osiąga 99,5% w zapobieganiu ciąży – prezerwatywy są skuteczne w 98% przypadków.

Co sądzicie o teście płodności na smartfonie?

Michał Tomaszkiewicz
Tagi: #Gadżety