08.12.2016 10:50

Do więzienia za hackowanie w grach online?

Bardzo złe wieści dla osób uzależnionych od cheatowania w grach wieloosobowych. Wygląda na to, że wkrótce używanie aimbota może skutkować pobytem w więzieniu.

Do więzienia za hackowanie w grach online?
foto: Jakob Wells / CC BY 2.0 + Hrabia pejnta

Takie prawo zamierza wprowadzić Korea Południowa. To jeden z tych krajów, w których eSport jest niebywale popularny, a pojedynki profesjonalnych graczy cieszą się zainteresowaniem porównywalnym z tym, którymi cieszą się u nas piłka nożna czy chociażby siatkówka.

Krok, który podjęły władze tego kraju może być istotną zmianą i ma szanse doprowadzić ostatecznie do marginalizacji, a nawet całkowitego wyeliminowania wszelkiego rodzaju hacków z gier multiplayerowych, wliczając w to aimboty, wall hacki i cokolwiek innego, co nie zostało przewidziane przez twórców w regulaminie, jaki akceptują gracze.

Według doniesień medialnych, oskarżony o tworzenie oprogramowania pozwalającego na oszukiwanie innych graczy w grze wieloosobowej może zostać skazany nawet na pięć lat więzienia, a także obłożony karą w wysokości do 43 tysięcy dolarów.

Okazuje się jednak, że prawo nie dotyczy konkretnie eSportu, choć oczywiście wprowadzone prawo dotknie także tej dyscypliny. Z pewnością wydawcy największych gier tej dyscypliny sportu, tacy jak Valve, Blizzard czy Riot Games niezmiernie ucieszą się z powodu takich przepisów, gdyż zyskają dodatkowy oręż w walce z cheaterami, którzy kradną przyjemność z rozgrywki innym graczom online.

Mimo wszystko, pojawia się pytanie, czy to rzeczywiście odpowiedni sposób walki z oszustwami w grach wieloosobowych. Wydaje się, że może nastąpić ryzyko nadużyć względem osób, które tworzą dodatkowe oprogramowanie do gier bez złych intencji, a wyłącznie w celu sprawdzenia własnych umiejętności, a także możliwości, jakie oferują gry.

W tej chwili nie znamy jednak dokładnego przekładu koreańskiego prawa, toteż trudno określić, jak szerokie będą w tym względzie kompetencje organów ścigania. Czysto teoretycznie, może to dać twórcom gier możliwości ścigania osób, które zwyczajnie nie zastosowały się do warunków świadczonej przez nich usługi.

Takie prawo mogłoby ostatecznie doprowadzić do tego, że wszelkie formy moddingu staną się niezgodne z prawem, a jakiekolwiek grzebanie w kodzie gier będzie traktowane jako przestępstwo. Miejmy nadzieję, że sprawy nie zajdą tak daleko, a koreańskie prawo będzie na tyle konkretne, aby nie dawać studiom nadmiernych praw do ścigania twórców modyfikujących gry w dobrej wierze, a nie po to, aby znaleźć się wyżej w rankingu czy okazać pogardę wobec graczy stosujących się do regulaminu.

W przyszłości dowiemy się zapewne, czy koreański pomysł przyjmie się także w krajach zachodnich. Możemy przypuszczać, że jeśli przyniesie ono korzystne efekty dla deweloperów, zostanie rozszerzone również na inne kraje. Firmy z branży stają się przecież coraz większymi graczami na rynkach, więc prawdopodobnie będą lobbować za wprowadzeniem kryminalizacji oszustw w grach typu multiplayer.

Sądzicie, że krok podjęty przez prawodawców z Korei Południowej to dobry kierunek w walce z hackami i cheatami, które niejednemu zrujnowały wieczór zaplanowany na rywalizację online?

Maciej Daszuta
Tagi: #Gry