27.10.2016 17:50

Final Fantasy XV w widowiskowym zwiastunie

Premiera najnowszej gry z legendarnej serii Final Fantasy zbliża się wielkimi krokami i nastąpi 29 listopada 2016 roku. Square Enix pokazał kolejny, spektakularny zwiastun Final Fantasy XV.

Final Fantasy XV w widowiskowym zwiastunie
foto: kadr z wideo

Gra osadzona jest w Eos, świecie przypominającym do złudzenia Ziemię. Poza królestwem Lucis wszystkie państwa tego otwartego świata są pod władaniem imperium Niflheimu. Gracz wcieli się w następcę luciańskiego tronu, księcia Noctisa Lucisa Caelum, którego zadaniem będzie uratowanie kraju przed panowaniem złowieszczego imperium. Świat gry jest otwarty i rozbudowany, a dostęp do niego gracz będzie miał już niedługo po obejrzeniu pierwszej cut-scenki. Taka formuła przypomina nieco tę znaną z gier MMO i pozwoli każdemu na eksplorację otoczenia zgodnie z własnym tempem. To od gracza będzie zależne, jak wiele wiedzy o świecie i doświadczenia zdobędzie, nim zdecyduje się na ostateczne starcie z przytłaczającą siłą wroga.

Skrawek tego świata możemy zobaczyć w najświeższym, bardzo widowiskowym, a wręcz spektakularnym zwiastunie. Ujrzymy w nim zarówno infernalne czeluści Niflheimu, jak i słoneczne, tętniące życiem królestwo Lucis. Poznamy także sposób, w jaki tracący stopniowo pod wpływem klątwy Imperatora zmysły książę Noctis rozprawia się z cerberami, gigantycznymi biesami, mechami czy szwadronami piechoty rządzonego ręką terroru imperium.

W trailerze istotną postacią jest także Lunafreya Nox Fleuret, narzeczona następcy tronu Lucis, ukrywającą się pod postacią białego pieska przywodzącego na myśl japońskiego Hachiko, który wsławił się oczekiwaniem przez dziewięć długich lat na powrót swojego właściciela na tokijskiej stacji Shibuya. W okolicach połowy filmiku zobaczymy nawet, jak narzeczona oczekuje na swego wybranka pod postacią psa na stacji metra. Lunafreya towarzyszy Noctisowi w trakcie jego poszukiwań i starć, wspierając go radą.

Oto cały trailer:

Ślub Noctisa i Lunafreyi miał być jednym z elementów pokojowego układu między Niflheimem i Lucis, jednak negocjacje były dla podstępnego imperium jedynie pretekstem. Faktycznym celem rozmów było odwrócenie uwagi od mrocznego planu, polegającego na kradzieży magicznego kryształu ukrytego w koronnym mieście – Insomnii, które zostaje obrócone w ruinę podczas inwazji wojsk nieprzyjaciela. Król Regis, Noctis i Lunafreya są uznani za zmarłych i to od gracza zależy, czy imperialny blef odniesie sukces.

Oczywiście książę nie będzie osamotniony w realizacji tego niezmiernie trudnego zadania – wspierać go będą przyjaciele, których poznał jeszcze jako młodzieniec. To oni pomogą graczom w potrzebie, a zrobią to nie tylko z poczucia obowiązku wobec swoich krajan, ale także z przyjemnością – któż nie chciałby się bowiem rozprawić z siłami bezlitosnego imperium, jeśli tylko ma po temu okazję?

Podczas swojej podróży Noctis będzie mógł wykonać liczne i zróżnicowane zadania poboczne, z których jedne znacznie wpłyną na dalszy przebieg fabuły, natomiast inne sprawią, że gracz poczuje się, jakby otaczający go świat Eos rzeczywiście żył własnym życiem.

Walka w grze jest mocno zorientowana na akcję, w przeciwieństwie do starych odsłon serii sygnowanej logiem Square Enix, w których walka prowadzona była trybem turowym, a uczestniczące w niej postaci wykonywały swoje działania kolejno, jedna po drugiej.

W Final Fantasy XV walka przypomina bardziej tę, którą znamy z takich tytułów jak Devil May Cry czy Bayonetta. Niewątpliwie wpłynie to pozytywnie na widowiskowość starć, a także będzie wymagać zwinnych i szybkich palców. Główny bohater będzie jednocześnie uzbrojony w aż cztery odmienne bronie, przy czym jej zmiana możliwa będzie nawet w trakcie wykonywania kombosów. Uzbrojenie to będzie oczywiście zróżnicowane, a walka każdą z nich ma wyglądać inaczej, zależnie od tego, czy Noctis będzie akurat trzymać w garści wielki miecz dwuręczny, czy też potężną włócznię.

Miernik mocy magicznych nie ma w tym tytule wielkiego związku z magią, a zapewni księciu możliwość używania specjalnych umiejętności w trakcie walki, tzw. warp-blade- Noctis rzuca w określone miejsce swoją broń, po czym natychmiastowo teleportuje się w punkt, gdzie zatrzymał się oręż. Dzięki temu będzie on bardziej mobilny w walce i szybciej poradzi się z wrogiem, jednak stanie się to kosztem cennych punktów magii. W gotowej grze wygląda to podobnie do umiejętności teleportacji Pani Czasu i Przestrzeni, Pani Światów - Ciri z trzeciego Wiedźmina.

Zaklęcia w grze będzie można craftować nadając im pożądaną charakterystykę, natomiast ich wpływ będzie dotykał także naszych popleczników – można ich na przykład niechcący podpalić. W przypadku użycia ognia zapłonie oczywiście także otoczenie, np. trawa.

Kolejnym istotnym elementem gameplayu Final Fantasy XV jest jedzenie – podobnie jak w tytułach Bethesdy, spożywanie określonych produktów (swoją drogą wyglądających w grze bardzo apetycznie) da postaci różnorakie bonusy, np. do ataku lub zwiększy punkty jej żywotności, dlatego ważne, aby przed starciem ze szczególnie wymagającymi przeciwnikami najeść się smacznie i do syta.

Gra będąca w produkcji już od 2006 roku zostanie ostatecznie wydana na PlayStation 4 oraz XBoxa One 29 listopada 2016 roku. Jak dotąd nie jest pewne, czy pojawi się w ogóle w wersji na PC, jeśli jednak tak się stanie – gracze będą musieli na nią sporo poczekać.

Jak Wam się podoba najnowszy, być może finalny zwiastun najnowszej części sławnej serii?

Maciej Daszuta
Tagi: #Final Fantasy #Gry