07.12.2016 13:27

Jak przenieść świat gry bezpośrednio do mózgu gracza?

Wirtualna rozrywka kojarzy coraz częściej kojarzy się ze spektakularnymi efektami wizualnymi i dźwiękowymi. Przyszłość tej branży może być jednak zupełnie inna, bez obrazu ani audio - jedyną rzeczą, która powie ludziom, jak grać w grę jest delikatny impuls elektryczny dostarczany do mózgu.

Jak przenieść świat gry bezpośrednio do mózgu gracza?
foto: materiały prasowe + kadr z wideo

Czyż nie byłoby pięknie, gdyby informacje były dostarczane bezpośrednio do naszego mózgu? Z pewnością znacznie przyśpieszyłoby to proces edukacji naszego społeczeństwa, jednak z drugiej strony - czy nie stalibyśmy się ofiarami ataków typu DDoS na nasze mózgi, które mogłyby zakończyć się udarem?

Taka idea informacji przekazywanej bezpośrednio do mózgu brzmi jak pomysł godny filmów science-fiction, jednak naukowcy, którzy nie uznali takiego pomysłu za niemożliwy do zrealizowania, eksperymentowali do czasu, aż okazało się to możliwe.

Najświeższe badania, przeprowadzone przez waszyngtoński uniwersytet i opublikowane w dzienniku „Frontiers in Robotics and AI” pokazują ludzi, którzy grają w gry komputerowe wyłącznie za pośrednictwem sygnałów przesyłanych bezpośrednio do ich mózgów.

Jeden z autorów badania, Rajesh Rao, opowiedział, jakie pytanie zadali sobie naukowcy na początku przedsięwzięcia:

"

Fundamentalnym pytaniem, na które chcieliśmy uzyskać odpowiedź brzmiało: „Czy mózg może wykorzystać sztuczną, nieznaną wcześniej informację, dostarczoną bezpośrednio do mózgu, aby nawigować w wirtualnym świecie i wykonywać użyteczne zadania bez uczestnictwa innych zmysłów?”. "

Okazało się, że odpowiedź na nie była twierdząca:

"

I odpowiedzią jest - tak. "

W badaniu pięciu śmiałków miało nawigować po 21 dwuwymiarowych labiryntach. W eksperymencie był jednak haczyk - nie widzieli labiryntu. Informacja o tym, jak odnaleźć drogę była dostarczana do mózgu za pomocą przezczaszkowej stymulacji prądem stałym.

To bezinwazyjna technika, w której na głowie badanego umieszczane są cewki elektromagnetyczne dostarczające delikatny impuls bezpośrednio do określonego obszaru mózgu osoby, na której przeprowadzany jest eksperyment.

W przypadku nawigacji po labiryncie, rezultatem przesyłania informacji do mózgu badanego jest świetlna plama, tzw, „phosphene”, czyli wrażenie, że osoba widzi światło. Obecność tej świetlnej plamy, bądź jej brak określa, czy przed postacią znajduje się przeszkoda. Jeśli jest - należy zmienić kierunek, gdyż przeszkoda nie pozwala iść dalej. Jeśli badany nie widzi „phosphene”, może iść przed siebie.

Z czasem osoby, na których przeprowadzano badanie były coraz lepsze w nawigacji po labiryncie, co pokazało, że są one w stanie zaadoptować się do systemu i nauczyć się, jak skuteczniej go używać. Wyniki tego badania okazały się zaskakująco udane - aż w 92% przypadków udawało się pokonać labirynt wyłącznie na podstawie sygnałów emitowanych do mózgu gracza.

Inny z autorów eksperymentu, Darby Losey, dodał:

"

W gruncie rzeczy staramy się dać ludziom szósty zmysł, tak wiele wysiłków na tym polu inżynierii neuronowej skupiło się na dekodowaniu informacji z mózgu. My jesteśmy zainteresowani tym, jak można zakodować informację do mózgu. "

Potencjalne wykorzystanie tej technologii w przyszłości to między innymi wsparcie dla osób niewidomych, aby mogły łatwiej przemieszczać się po świecie. To wymaga jednak kolejnego przełomu w tej technologii, jej miniaturyzacji itp.

Andrea Stocco, który również uczestniczył w przeprowadzanym eksperymencie przyznał, że droga do takiego zastosowania jest wciąż długa:

"

Narzędzie, które wykorzystujemy do stymulacji mózgu to sprzęt pokaźnych rozmiarów, którego nie nosilibyście ze sobą, jednak ostatecznie możemy być w stanie zastąpić hardware czymś, co będzie miało zastosowanie w prawdziwym świecie. "

Zobaczcie sami, jak wygląda sterowanie w grach za pomocą mózgu:

Wydaje się, że to kolejny przełom w badaniach nad możliwościami mózgu. Być może w nadchodzących latach to nie Virtual Reality zapewni nam doświadczenia zbliżone do prawdziwego życia, ale nasza wyobraźnia.

Podoba Wam się taka perspektywa wirtualnej rozrywki przyszłości?

Maciej Daszuta
Tagi: #Gry