20.08.2016 16:32

Niantic banuje graczy Pokemon GO

Korzystaliście z map pokazujących dokładne położenie pokemonów, gracie na 2 telefony lub używaliście botów? Dni Waszej kariery jako trenera są policzone – Niantic wziął się za banowanie użytkowników łamiących regulamin gry.

Niantic banuje graczy Pokemon GO
foto: materiały prasowe

Pierwszą wskazówką, że szykuje się koniec pobłażliwości dla graczy było pokazanie się w połowie sierpnia 2016 roku formularza pozwalającego na złożenie apelacji w sprawie wykasowanego konta. Wtedy nie wiadomo jednak jeszcze było, kiedy dokładnie zacznie się polowanie na graczy używających w Pokemon GO niedozwolonych pomocy.

Banowanie zaczęło się szybciej, niż wszyscy się spodziewali. Niantic opublikował na Facebooku oświadczenie zapowiadające kasowanie kont i tłumaczące, dlaczego podjęto taką decyzję.

"

Po zapoznaniu się z wieloma doniesieniami o oszukiwaniu w grze, zaczęliśmy podejmować akcje przeciwko graczom wykorzystującym nielegalnie wykorzystującym mechanizmy gry do osiągnięcia przewagi nad innymi graczami Pokemon GO. Będziemy kasować konta, na których odkryjemy ślady oszukiwania. "

Co może zostać uznane za oszukiwanie? Lista działań uznanych przez Niantic za nielegalne została opublikowana w artykule pokazującym wytyczne dla graczy. Twórcy Pokemon GO proszą, żeby grać fair, a wśród karanych banem akcji wymieniają:

  • posiadanie więcej niż jednego konta
  • używanie zmodyfikowanego lub nieoficjalnego oprogramowania
  • współdzielenie konta
  • fałszowanie lokalizacji
  • sprzedawanie u kupowanie kont

Wiele z tych zasad było przez polskich graczy łamane. Często widać osoby, które poruszają się z dwoma telefonami jednocześnie – mając do dyspozycji 2 razy więcej pokemonów zdatnych do walki, łatwiej im przejmować kontrolę nad Pokegymami i otrzymywać więcej monet pozwalających na szybsze zdobywanie doświadczenia w grze.

Ban grozi także osobom, które udostępniały swoje konto innym graczom – na przykład korzystając z usługi wyklucia jajka. Skasowania konta mogą także spodziewać się osoby, które wolały kupić w internecie rozwinięte konto niż samodzielnie zdobywać kolejne poziomy doświadczenia.

Nieprzyjemne skutki może mieć także korzystanie – dopóki działały – z popularnych map pokazujących rozmieszczenie pokemonów na mapie, szczególnie gdy strona lub aplikacja wymagała podania danych używanych w grze Pokemon GO. Łamało to zapis o zakazie używania nieoficjalnego oprogramowania, a ponieważ aplikacje tego typu zużywało dużo zasobów serwerowych Niantic, opóźniało także możliwość wprowadzania gry do nowych krajów.

Policzone są ponadto godzin graczy, którzy zamiast chodzić używali oprogramowania pozwalającego dowolnie ustawiać wskazania GPS – nie wychodząc z domu mogli w ten sposób udawać przebywanie w miejscach z dużą liczbą pokemonów do złapania oraz symulować pokonywanie kilometrów w celu wykluwania jaj.

Macie którąś z tych przewin na sumieniu?

Michał Tomaszkiewicz
Tagi: #Gry