13.11.2017 13:45

Polski poseł chce toczenia wojen grami komputerowymi

Skoro mamy e-sport, dlaczego nie wprowadzić e-wojen? Taka propozycja padła z usta posła Romana Koseckiego podczas posiedzenia Komisji Kultury Fizycznej, Sportu i Turystyki.

Polski poseł chce toczenia wojen grami komputerowymi
foto: kadr z wideo

Roman Kosecki znany jest doskonale fanom piłki nożnej – nasz napastnik zrobił międzynarodową karierę i występował w lidze hiszpańskiej. Po odłożeniu korków na kołek zajął się polityką i regularnie zdobywa nie bramki, lecz mandat posła, reprezentując PO.

Podczas zebrania, jakie miało miejsce 9 listopada 2017 roku, poruszano między innymi kwestie e-sportu. Gry stały się gorącym tematem, nad którym pochylił się nawet Międzynarodowo Komitet Olimpijski – stwierdził on, że zasadniczo nie widzi różnicy między sportem, a e-sportem.

W polskim sejmie przedstawiony raport na temat dynamicznego rozwoju tej gałęzi gospodarki, co koreluje z postulowanym wypracowaniem polskiej specjalizacji gospodarczej właśnie w grach. Swoich sił w e-sporcie próbuje CD Projekt RED, który na fali popularności Wiedźmina przygotował karciankę Gwint i zaprasza do brania udziału w turniejach z dużą pulą nagród.

Pojawiły się także głosy, że rozwój e-sportu może być zagrożeniem dla kultury fizycznej narodu - czarną wizję przedstawił właśnie Roman Kosecki:

"

Za chwilę stworzy się, jeżeli będą wpisane w olimpiadę, więc stworzą się różnego rodzaju kategorie tych gier, za chwile będą nowi sportowcy, którzy będą otrzymywali świadczenia olimpijskie, którzy kompletnie nie są sportowcami, tylko posiedzą sobie trochę i pograją w gry komputerowe. Niedługo będziemy mieli problem z naborem dzieci do mniejszych dyscyplin sportowych, bo tu będzie łatwa droga, spokojna i bezpieczna. "

Z drugiej strony, poseł widzi w grach komputerowych także okazje na rozwiązanie problemu ofiar działań wojennych – zamiast jak barbarzyńcy naparzać się w realu, powinniśmy rozstrzygać konflikty kulturalnie mordując się na ekranach:

"

Mam propozycję. Mam nadzieję, że nawet nie e-sport, ale w ogóle gry przełożą się na poważną politykę państwa. Na przykład wojenną. Jedno państwo usiądzie z drugim, wystawi swoich ludzie i będą na komputerach rozstrzygać, wirtualne wojska będą się biły. A normalni ludzie nie będą ginąć, będą sobie normalnie żyć i rozwijać swoją tężyznę. Zgłaszam taki pomysł. "

Idea jest ciekawa, aczkolwiek wcale nie nowa – tematyka została podjęta między innymi już w latach 60-tych XX wieku w jednym z odcinków oryginalnego serialu „Star Trek”, gdzie pokazano ciemniejszą stroną rozwiązania.

Trzeba jednak przyznać, że pokazany tam system był znacznie bardziej zaawansowany niż rozwiązanie zaproponowane przez Romana Koseckiego – po przeprowadzeniu symulowanej gry wojennej podliczano liczbę ofiar po każdej ze stron, a następnie wyznaczano odpowiednią liczną grupę obywateli, która miała się poddać eutanazji.

Czy rozwiązywanie konfliktów graniem do dobry pomysł?

Michał Tomaszkiewicz
Tagi: #Gry