07.10.2016 11:29

Rock Band VR skupi się na gwiazdorzeniu

Nowa wersja Rock Banda, przygotowywana z myślą o Wirtualnej Rzeczywistości, porzuca znane z wcześniejszych części zasady rozgrywki na rzecz zapewnienia poczucia wymiatania na prawdziwej scenie.

Rock Band VR skupi się na gwiazdorzeniu
foto: kadr z video

Podczas prac nad tytułem szybko okazało się, że znana i ceniona mechanika rozgrywki wykorzystująca kontroler w formie gitary nie sprawdza się kompletnie w VR. Gracz skupiający się na nutach do dokładnego odegrania nie miał czasu na chłonięcie wrażeń dostarczanych przez zbudowany w Virtual Reality świat.

Priorytetem dla studia Harmonix stało się takie zmodyfikowanie zasad, żeby pozwolić graczowi poczuć się jak prawdziwa gwiazda rocka występująca na scenie i mogąca wchodzić w interakcje z szalejącą publicznością.

O tym, w jakim kierunku postanowili pójść twórcy Rock Band VR można przekonać się oglądając zapowiedź opublikowaną pod koniec 2015 roku. Wygląda na to, że lekcje pobrane od zespołu Dragonforce nie zostały zmarnowane.

Rock Band VR nie będzie wymagał dokładności w odgrywaniu utworów – więcej nawet, będzie to kwestia niemal pomijalna. Podczas gry najważniejszy ma być sposób, w jaki gracz będzie się wcielał w gwiazdę rocka – to ekspresja sceniczna ma być nagradzana.

Utworu nie da się zagrać źle, nie usłyszymy już więcej – przynajmniej nie w głównym trybie – kakofonii spowodowanej katastrofalnym minięciem się z oczekującymi na naciśnięcie klawiszami. W Rock Band VR to się nie zdarzy – wystarczy, że gracz złapie odpowiedni akord, żeby wszystkie jego działania na gitarze interpretowane były jako improwizacja wpływająca tylko na brzmienie odgrywanego utworu.

Punty dostaje się za zmianę akordu w odpowiednim czasie – to jednak tylko jeden ze sposobów na zwiększenie wyniku. Innym, zdecydowanie bardziej pasującym do gry osadzonej w Wirtualnej Rzeczywistości, jest wczuwanie się w rolę gwiazdy rocka.

foto: materiały prasowe

Tytuł nagrodzi sposób, w jaki gracz porusza się podczas odgrywania utworu – im większe daje show, tym więcej punktów zdobędzie. Można to porównać do zmiany, jakie Kinect przyniósł w gatunku gier tanecznych, gdy zamiast rytmiczności deptania po macie zaczęto zwracać uwagę na dokładność rzeczywistego odwzorowania choreografii.

Klasyczny tryb gry – z poszczególnymi nutami prezentowanymi na gryfie – ma być także dostępny, ale jako opcja. Osadzona w Wirtualnej Rzeczywistości gra ma przede wszystkim dawać poczucie grania koncertu na scenie i eliminować wszystkie niedogodności, jakie mogłyby w tym przeszkodzić.

Osobną kwestią staje się sposób wykorzystania sprzętu – wymagająca ekspresji godnej gwiazd rocka gra może być problematyczna w praktyce, co doskonale widać na przykładowym nagraniu.

Wprawne oko oprócz osoby starającej się na bieżąco zapobiegać niebezpieczeństwu zaplątania się gracza w kabel zauważyło też zapewne zawieszony na gitarze kontroler Oculus Touch (Rock Band ma być tytułem dla zestawu Oculus Rift) – jest on odpowiedzialny za przekazywanie informacji o położeniu przestrzennym gadżetu.

Gracz będzie mógł także poruszać się po scenie (zakładając, ze nie trafi na przeszkody w pomieszczeniu, w którym się znajduje), żeby znaleźć się blisko innych członków zespołu. Jak na razie Harmonix zaprezentował tylko kontroler w kształcie gitary, wiadomo jednak, że w przyszłości pojawią się odpowiedniki innych instrumentów oraz możliwość gry wieloosobowej przez sieć.

Rock Band VR ma pojawić się w sprzedaży w październiku 2016 roku.

Jak podoba się Wam pomysł grania gwiazdy rocka? 

Michał Tomaszkiewicz
Tagi: #Gry