27.12.2017 13:19

Światowa Organizacja Zdrowia chce uznać granie za zaburzenie psychiczne

Niedzielni gracze mogą spać spokojnie, ale osoby lubiące pograć długo i często mogą zacząć się bać o swoje zdrowie psychiczne – WHO zamierza zdefiniować chorobę gamingową.

Światowa Organizacja Zdrowia chce uznać granie za zaburzenie psychiczne
foto: Marco Verch, CC BY 2.0

To nie jest lekki problem, o czym można wyczytać w dokumencie skupiającym się na definicji zaburzenia psychicznego związanego z graniem.

Jak wynika z dokumentu WHO, mamy z nim do czynienia, gdy:

"

(...)granie ma poważny wpływ na osłabienie osobistego, rodzinnego, społecznego, edukacyjnego, zawodowego lub innego obszaru życia. "

Zaburzenie ma objawiać się między innymi przykładaniem do aktywności w grach takiej wagi, że staje się ważniejsze od innych życiowych i zawodowych czynności.

Jeśli robicie teraz rachunek sumienia i zastanawiacie się, czy jesteście „chorzy na gry”, przypomnijcie sobie, czy na przykład zdarzyło się Wam zarwać przed komputerem lub konsolą noc (a może nawet niejedną) lub umawiać na rozgrywkę przez internet ignorujący wszystkie inne pilne sprawy.

Pod uwagę ma być brana nie tylko ilość poświęcanego na granie czasu, lecz także jakość angażowania się w nie. Jeśli wygrywając starcie czujcie się panami świata, a przegrywając wyżywacie się czasem na klawiaturze, myszce czy kontrolerze, to kolejny objaw, że zamiłowanie do grania mogło zamienić się w uzależnienie.

A to, jak uczą przykłady z Azji, może doprowadzić nawet do śmierci z powodu wycieńczenia organizmu – co jakiś czas z Chin dochodzą wieści o zgonie odnotowanym w kawiarni internetowej, w której zapalony gracz przesiedział przed komputerem kilka dób bez przerwy.

Grania nie można jednaj demonizować – według badań naukowych, oddawanie się (z umiarem) tego typowi rozrywki wpływa pozytywnie na nasze samopoczucie i zdolności intelektualne - także w pracy.

A Wy nie grywacie przypadkiem za długo?

Michał Tomaszkiewicz
Tagi: #Gry