28.09.2017 14:15

Czarne chmury nad słoneczkiem Gadu-Gadu

Nie będzie wielkiego powrotu polskiego komunikatora – a przynajmniej jeszcze nie teraz. Po przeanalizowaniu wszystkich aspektów szykowanej transakcji Sare doszło do wniosku, że Gadu-Gadu nie jest potrzebne spółce.

Czarne chmury nad słoneczkiem Gadu-Gadu
foto: materiały prasowe

O możliwym przejęciu zrobiło się głośno w czerwcu czerwcu 2017 roku, gdy pojawiła się informacja o rozpoczęciu przez Sare negocjacji z funduszem Xevin Consulting Limited, obecnym właścicielem komunikatora Gadu-Gadu.

Transakcja miała opiewać na 2,4 mln zł – za tę sumę notowane na warszawskiej giełdzie Sare miało zyskać prawa do marki, logo, oraz przejąć pełną infrastrukturę komunikatora.

Na wieść o możliwym powrocie GG w polskie ręce pół rodzimego internetu zaczęło przypominać sobie, jakie miała numerki i ustawione hasła. Zwiększone zainteresowanie komunikatorem nie tchnęło w niegdyś najpopularniejszy w Polsce program do rozmów przez internet wystarczającej iskry życia.

Sare poinformowało, że po przyjrzeniu się sprawie nie jest już zainteresowane kupnem GG. Powody takiej decyzji wyjaśnia Dariusz Piekarski, prezes zarządu spółki.

"

Nasza decyzja to efekt dokładnego due diligence. Biorąc pod uwagę ryzyka związane z nabytymi w wyniku tej transakcji aktywami, zdecydowaliśmy się realizować naszą strategię w inny sposób. Aktywa Gadu-Gadu były dla nas interesujące, ale nasze zasoby technologiczne, ludzkie i finansowe pozwolą nam skutecznie rozwijać ofertę również bez ich przejęcia. "

Być może okazało się, że liczba aktywnych użytkowników jest zbyt mała, a koszta przywrócenia komunikatora do dawnej świetności będą zbyt wysokie – powodów rezygnacji z zakupu można tylko doszukiwać się między wierszami.

Do końca września 2017 Sare dysponowało wyłącznością na prowadzenie rozmów o przejęciu GG – teraz chęć wzięcia komunikatora w posiadania mogą deklarować inni potencjalni kupcy.

Korzystacie z Gadu-Gadu?

Michał Tomaszkiewicz
Tagi: #Internet