11.09.2017 15:43

Facebook będzie jak Tinder – zorganizuje nam randkę

Największy na świecie portal społecznościowy rozpoczął testowanie nowej funkcji, wyraźnie zainspirowanej Tinderem. Będzie umawiać użytkowników obopólnie zainteresowanych spotkaniem.

Facebook będzie jak Tinder – zorganizuje nam randkę
foto: materiały prasowe

Tinder dał się poznać jako łatwa w obsłudze aplikacja do szukania randek – użytkownik wskazywał swoje zainteresowanie (lub jego brak) osobą pokazywaną na ekranie. Jeśli obie strony się sobie spodobały, serwis umożliwiał rozpoczęcie rozmowy.

Twórcy aplikacji wpadli w międzyczasie na pomysł, jak jeszcze bardziej usprawnić szukanie miłości swojego życia – po wykupieniu abonamentu można od razu sprawdzić, kto wydaliśmy się interesujący. Po wprowadzeniu tej opcji Tinder z miejsca stał się najlepiej zarabiającą aplikacją na iOS.

Facebook ma ambicję stania się centrum naszego życia. To już nie jest tylko portal, który umożliwia utrzymywanie kontaktu ze znajomymi – serwis stał się dla wielu osób głównym źródłem informacji o świecie.

Niedługo to właśnie na Facebooka będziemy zaglądać chcąc posłuchać muzyki czy obejrzeć film – portal podpisuje umowy dystrybucyjne z wytwórniami muzycznym i zamierza zainwestować miliard dolarów w tworzenie własnych seriali, które można będzie oglądać na udostępnionej już w USA platformie Watch.

To dla portalu społecznościowego jeszcze za mało – Facebook wpadł na pomysł, żeby wzorem Tindera umawiać użytkowników na spotkania.

Jak to działa? Serwis pokazuje internaucie pytaniem czy chciałby spotkać się ze swoim znajomym. Jeśli odpowiedź obu stron jest twierdząca, proponuje ustalenie odpowiedniego terminu. Jeśli któraś ze stron powie „nie” - Facebook nie zdradzi się ani słowem, że zadawał takie pytanie (aczkolwiek dość łatwo będzie się pewnie domyślić, że coś poszło nie tak po wyrażeniu chęci na spotkanie i braku propozycji daty).

Nie wiadomo, jakie zasady rządzą proponowaniem spotkać. Facebook z naszych zachować i interakcji potrafi wydedukować bardzo wiele – wie na przykład, i to jeszcze przed głównymi zainteresowanymi, że ludzie zaczynają się w sobie zakochiwać i potrafi dokładnie wskazać, kiedy stają się parą.

Analiza kontaktów między małżonkami może także wskazać, że nieuchronnie zbliża się rozwód – nawet, gdy sami użytkownicy jeszcze o tym nie myśleli.

Jeśli Facebook do proponowania spotkań zaprzęgnie takie algorytmy, może się okazać, że będzie bardzo skuteczny w pomaganiu odnajdywania miłości życia - albo odświeżania przyjaźni.

Testy prowadzone są na bardzo małą skalę – propozycje spotkań ze znajomymi widzą tylko mieszkańcy Toronto oraz wybrani obywatele Nowej Zelandii. Od ich reakcji zależy, czy pomysł będzie rozwijany.

Co myślicie o takiej pomocy w umawianiu się?

Michał Tomaszkiewicz
Tagi: #Internet