14.07.2017 14:57

Głosowanie przez internet - politycy i chcą, i boją się

MSWiA przyjrzało się możliwości głosowania w polskich wyborach przez internet – z wygodą takiego rozwiązania wiążą się jednak zagrożenia dla prywatności obywateli i bezpieczeństwa kraju.

Głosowanie przez internet - politycy i chcą, i boją się
foto: MSZ, CC BY-ND 2.0

Teoretycznie elektroniczne wybory są bardzo łatwe do przeprowadzenia – wystarczy, że będziemy dysponować dowodami osobistymi z warstwą elektroniczną, która będzie służyć do identyfikowania danego obywatela, i po zalogowaniu się do odpowiedniego serwisu będzie można oddać swój głos klikając na popieranym kandydacie myszką.

Takie rozwiązanie wydaje się mieć dużo zalet – ułatwia wzięcie udziału w głosowaniu, znacznie obniża także koszty przeprowadzenie wyborów, przez co o zdanie obywateli można pytać częściej. W taki sposób dzięki technologii można by zatoczyć historyczne koło i wrócić do koncepcji demokracji bezpośredniej, w której decyzje były podejmowane głosami obywateli, a nie wybranych przez nich polityków.

System elektronicznego głosowania już od 10 lat działa w Estonii – temu krajowi udało się w praktyce wdrożyć system, nad którym w Polsce tylko debatuje się od lat, a terminy wprowadzenia dowodów elektronicznych przekładane są o kolejne długie miesiące. E-dowody miały być gotowe już w 2017 roku, gdy dokument tożsamości musi wymienić z powodu utraty ważności 5 mln Polaków – dostaną oni jednak tradycyjne, plastikowe dowody. Na pocieszenie uruchomiono – trzeba dodać, że bardzo dobry – system umożliwiający załatwienie sprawy przez internet.

Co myślicie o głosowaniu przez internet?

Głosowanie przez sieć ma także swoje ciemne strony – jedną z nich jest problem z zachowaniem tajności głosowania. System będzie musiał zweryfikować tożsamość obywatela oraz odnotować, że brał on już udział w wyborach – dane o tym, na kogo głosowało się mogą stanowić łakomy kątek dla polityków.

Nie sposób nie wspomnieć także o zagrożeniu ze strony hakerów działających na zlecenie państw mających interes w destabilizacji sytuacji wewnętrznej w Polsce – złamanie zabezpieczeń umożliwiłoby sfabrykowanie danych i sfałszowanie wyników wyborów.

W piśmie MSWiA możemy przeczytać, że Polska dokonała już analizy możliwości wprowadzenia głosowania przez internet – za najbardziej zasadne uznano stosowanie podpisu elektronicznego. Ten jednak używany jest obecnie – głównie ze względu na koszty – głównie przez przedsiębiorstwa. W związku z tym wspomina się także o możliwości wykorzystania projektowanego właśnie krajowego węzła identyfikacji elektronicznej.

Biuro Analiz Sejmowych oznajmiło, że głosowanie przez internet jest „konieczne w pewnej (i to chyba nieodległej) perspektywie”.

W raporcie zaznaczono także, że inicjatywa stworzenia systemu głosowania przez internet powinna pochodzić od PKW.

Oprócz zagadnień stricte technicznych trzeba tez zagadnieniu przyjrzeć się od strony politycznej. Wprowadzenie głosowania przez sieć może podnieść frekwencje, a to może być nie na rękę partii rządzącej, która dysponuje zdyscyplinowanym elektoratem. Jeśli więcej osób weźmie udział w wyborach, głosy oddawane przez zagorzały zwolenników PiS będą miały mniejsza wagę końcową.

Posłowie tego ugrupowania wypowiadają się stanowczo przeciwko wprowadzeniu takiego rozwiązania – tak o głosowaniu przez internet wypowiedział się dla „Rzeczpospolitej” Stanisław Pięta z PiS:

"

Za naszych rządów ten projekt nigdy nie zostanie zrealizowany z powodu ryzyka nadużyć. Kieruję się tu moim rozpoznaniem poglądów posłów PiS. "

Kwestii za to chętnie przyjrzy się Ministerstwo Cyfryzacji – jak wynika z raportu MSWiA, resort prowadzony przez Annę Streżyńską „zapewnia o gotowości podjęcia współpracy w tym zakresie”.

Chodzicie na wybory?

Michał Tomaszkiewicz
Tagi: #Internet