19.05.2016 13:18

Google stawia na wirtualnego asystenta i rzeczywistość

Jest różnica pomiędzy szukaniem a odnajdywaniem. Google też zdaje sobie z tego sprawę, zapowiadając poddanie się całkowitej zmianie – ma porzucić rolę wyszukiwarki, a stać się życiowym asystentem.

Google stawia na wirtualnego asystenta i rzeczywistość
foto: kadr z wideo

Podczas konferencji Google I/0 2016 przedsiębiorstwo pochwaliło się nowościami, jakie pojawią się w jej ofercie jeszcze w tym roku. Większość z nich wpisuje się w nową strategię wyszukiwarki, według której amerykański gigant ma nie tylko serwować odpowiedzi na proste pytania, ale także rozumieć ich kontekst i umożliwiać natychmiastowe podejmowanie akcji wpływających na rzeczywistość.

Firma zdradziła, że już ponad połowa obsługiwanych przez nią zapytań pochodzi ze smartfonów i tabletów. Dodatkowo, w USA co piąte wyszukiwanie aktywowane jest głosowo, bez udziału klawiatury.

Google widzi w tym znaczący trend rynkowy – komunikacja z wyszukiwarką za pomocą naturalnego języka (oczywiście, koncentrowano się głównie na angielskim) ma być przyszłością interakcji z urządzeniami (i maszynami), w których znajdzie się oprogramowanie wyszukiwarki.

Asystent Google

Każdy ma otrzymać osobistą wersję wyszukiwarki, która będzie podawać informacje przygotowane na podstawie wyuczonych preferencji. Google chwalił się, że opracowane przez niego algorytmy pozwalają nie tylko na głosowe kierowanie wyszukiwaniem, ale także odnajdywanie scen zgodnych ze słowami kluczowymi w zdjęciach i filmach.

Według udostępnionych podczas konferencji danych Sztuczna Inteligencja Google rozumie wypowiadane zdania zdecydowanie lepiej, niż rozwiązania przygotowane przez konkurencję. Jeśli chodzi o możliwość kontekstowego śledzenia konwersacji z użytkownikiem – pozwalającego na przykład na zadawanie pytań uzupełniających bez potrzeby powtarzania wypowiedzianych wcześniej słów kluczowych – korporacja chwaliła się wręcz skutecznością lepszą o „rząd wielkości”.

Jak asystent ma działać w praktyce? Google chce dawać użytkownikom możliwość działania – wyniki wyszukiwania mają także dawać szansę na wykonanie akcji wpływającej na rzeczywisty świat. Interakcja z asystentem ma przypominać rozmowę.

Jako przykład podano zamawianie biletów na filmy. Po zapytaniu o bieżący repertuar asystent zrozumie, że chodzi o pobliskie kina i wyświetli podpowiedzi dotyczące najlepiej ocenianych tytułów dostępnych w lokalnych placówkach. Wystarczy dopowiedzieć, że chce się wybrać na seans z dziećmi, żeby proponowane obrazy zostały odpowiednio dostosowane.

Asystent będzie także w stanie pokazać recenzje filmu oraz odtworzyć na żądanie jego zwiastun. Zamówienie biletów wymagać będzie tylko wypowiedzenia kilku słów – to jest właśnie wspominane wcześniej działanie, które ma wpływać na wydarzenia w realnym świecie.

Asystent Google ma być obecny nie tylko w telefonach – korporacja chce, żeby domowi użytkownicy mogli korzystać z jego usług swobodnie, w każdej chwili, bez sięgania po jakikolwiek urządzenie. Dlatego też pokazano sprzętowe wcielenie asystenta – przyjęło ono formę bezprzewodowego głośnika.

Google Home

Nie trzeba długo szukać inspiracji dla tego pomysłu – stworzony przez Amazon głośnik Echo stał się hitem dzięki możliwości swobodnego sterowania głosem różnymi aspektami działania inteligentnego domu. Dzięki współpracy z firmami zewnętrznymi możliwe stało się nawet zamówienie pizzy po wydaniu głośnikowi prostego polecenia.

Google Home ma być domowym interfejsem pomiędzy użytkownikami a wirtualnym asystentem. Interakcje mają przypominać rozmowy toczone w filmie „Iron Man” przez głównego bohatera z Jarvisem.

Głośnik ma łączyć się z internetem przez Wi-Fi i mieć możliwość odgrywania muzyki zarówno z chmury, jak i z dowolnie wybranego urządzenia domowego. Google zostawia także dowolność w konfiguracji sprzętu, na którym mają być odgrywane multimedia bądź wyświetlane wyniki wyszukiwania – wystarczy powiedzieć „pokaż to na telewizorze”, żeby urządzenie samo włączyło ten sprzęt.

Google Home ma stać się centrum kontrolnym dla inteligentnego domu – oprócz oferowania opcji wyszukiwania i odgrywania muzyki, asystent będzie w stanie zarządzać samodzielnie (lub po wydaniu polecenia) wszystkim zdolnymi do komunikowania się elementami domowych instalacji. Wizja została pokazana w działaniu.

Google Home ma pojawić się w sprzedaży na jesieni 2016 roku.

Pomoc asystenta Google nie będzie kończyć się na wspomaganiu w użytecznym wykorzystaniu wyszukanych informacji oraz zarządzaniu inteligentnym domem – wyszukiwarka chce także pomagać ludziom w prowadzeniu konwersacji. Szczegóły dotyczące tej funkcji oraz informacje na temat nowej platformy wirtualnej rzeczywistości prezentujemy na następnej stronie.

Michał Tomaszkiewicz
Tagi: #Google #Internet