27.09.2016 11:10

Koniec z pobieraniem mp3 z YouTube’a?

Organizacje chroniące prawa autorów zapowiedziały skoordynowaną akcję prawną wycelowaną przeciwko serwisom umożliwiającym pobranie utworów umieszczonych w serwisie YouTube. Pierwszy pozew został już złożony.

Koniec z pobieraniem mp3 z YouTube’a?
foto: zrzut ekranu

Wojna ze zgrywaniem utworów z YouTube’a rozpoczęła się od serwisu Youtube-mp3.org, z którego usług korzysta nawet kilkadziesiąt milionów internautów miesięcznie. Właściciel strony usłyszał zarzuty złożone w kalifornijskim sądzie przez RIAA - Recording Industry Association of America. Organizacja chce przekonać sędziego, że prowadzący serwis zarobił miliony dolarów dzięki utworom artystów, którzy nigdy nie otrzymali z tego tytułu należytego wynagrodzenia.

Do ataku przyłączyła się brytyjska organizacja BPI, która zamierza złożyć analogiczny pozew w Europie. Środowisko antypirackie zapowiada zorganizowanie skoordynowanej, międzynarodowej akcji, zapewne nie jest to jeszcze koniec złych wiadomości dla witryny pozwalającej na ripowanie (zgrywanie na dysk) utworów z internetu.

Organizacje antypirackie nie zamierzają ograniczać się tylko i wyłącznie do pozwów – słychać także głosy o chęci wymuszenia na Google’u automatycznego usuwania z wyników wyszukiwania serwisów i aplikacji pozwalających na bezprawne według instytucji pobieranie utworów.

Obowiązujące obecnie prawo DMCA nakłada na wyszukiwarki i strony internetowe obowiązek usunięcia łamiących prawa autorskie treści (i odnośników do nich) po ich bezpośrednim wskazaniu. W ramach budowania przejrzystości Google udostępniło witrynę, na której można zapoznać się z nadsyłanymi żądaniami – jak się okazało, na 4. miejscu pod względem liczby usuniętych odnośników znalazła się znana witryna z Polski.

Serwis YouTube podpadł organizacjom stojącym na straży praw autorskich – oraz samym artystom – nie tylko ze względu na możliwość prostego pobrania opublikowanej tam muzyki. Muzycy utrzymują, że witryna zarabia na ich pracy wypłacając groszowe wynagrodzenia – w sprawie zmienienia tego stanu rzeczy powstała nawet petycja do Kongresu USA, podpisana przez znanych i cenionych twórców.

Google odpowiedziało na te zarzuty publikując raport o zarobkach artystów – wynika z niego, że „pirackie” (wgrane przez fanów bez porozumienia z wykonawcą) publikacje na YouTube przyniosły muzykom 2 mld dolarów przychodu.

Chęć zablokowania możliwości pobierania muzyki z serwisu YouTube budzi kontrowersje związane z prawem do wykonania kopii zakupionych utworów na własny użytek. W cenę nośników danych wliczona jest opłata reprograficzna – wypłacany organizacjom chroniącym prawa artystów specjalny podatek nałożony właśnie za możliwość użycia ich do skopiowania utworów.

A Wy robicie kopię zapasową posiadanej muzyki?

Michał Tomaszkiewicz
Tagi: #Internet